EN
10.01.2022, 09:52 Wersja do druku

Sztuka intonacji

"Sztuka intonacji" Tadeusza Słobodzianka w reż. Anny Wieczur w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Rafał Guz/ PAP

Mamy oto Moskwę i rok 1956, przebywający na studiach w GITIS-ie Jerzy Grotowski (nieziemski Łukasz Lewandowski) odwiedza swojego profesora Jurija Zawadskiego (wielka rola Adama Ferencego) w jego ośmiopokojowym mieszkaniu, dodajmy - z widokiem na rzekę. Panowie rozmawiają, cóż, o teatrze. O Stanisławskim, o Meyerholdzie, o aktorstwie, reżyserowaniu, roli tekstu w przedstawieniu, o tytułowej wreszcie – sztuce intonacji.

Wraca Grotowski do Krakowa i mamy w jednoaktówce Powrót Orfeusza uchwycony moment spotkania z Tadeuszem Kantorem (wyraźnie lubiący swoją postać Modest Ruciński) i z Ludwikiem Flaszenem (Sławomir Grzymkowski), który to Flaszen namawia obu artystów na – mówiąc w uproszczeniu - stworzenie teatru w Opolu. Kantor długo się zastanawia, a Grotowski – wcale, i tak oto rozpoczyna się historia „teatru przedstawień”. Raz jeszcze Grotowski, już jako uznany twórca, spotka swojego mistrza w Moskwie. O czym będzie rozmawiał ze stojącym już nad grobem Zawadskim?

Jeśli teatr jest dla was czymś nieistotnym, jedynie jedną z kilku form spędzenia czasu w „miły sposób” – darujcie sobie, te prawie cztery bardzo intensywne godziny będą dla Was nie do zniesienia. Ale jeśli nie wyobrażacie sobie życia bez zapachu kurzu z kurtyny – zbrodnią i błędem byłoby przegapienie tego przedstawienia.

Rzecz jest bowiem nie tylko o istocie i sensie, ale – co najważniejsze - miejscu teatru w naszym życiu, a znakomity, erudycyjny i niejednoznaczny tekst Tadeusza Słobodzianka (zaryzykuję uproszczenie) jest opowieścią właściwie o tym jednym zdaniu – że tylko w teatrze można być naprawdę wolnym. Mimo, że w ustach Zawadskiego zabrzmiało ono i przewrotnie, i – bardzo gorzko.

Tytuł oryginalny

SZTUKA INTONACJI

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła