EN
8.06.2010 Wersja do druku

Sztuka i komercja

- Moim skromnym zdaniem, w Warszawie powinno być maksymalnie osiem dotowanych teatrów. Nie może istnieć ponad dwadzieścia takich instytucji, choć oczywiście kultura powinna być państwowa i dotowana, ale nie w takiej skali - dyrektor warszawskiego Teatru 6. Piętro Michał Żebrowski w rozmowie z Joanną Sopyło w miesięczniku Własny Biznes Franchising.

Joanna Sopyło: Czy po otwarciu własnego teatru poczuł się pan biznesmenem? Michał Żebrowski: Nie wiem, czy otwarcie teatru to moment przełomowy, od dawna jestem samodzielny. Moje sukcesy w biznesie wynikają przede wszystkim z potrzeby spełniania się artystycznie, a nie z konieczności zarabiania pieniędzy. Realizacja idei artystycznej stoi u mnie na pierwszym miejscu. Profity pojawiają się przy okazji. - Brak menedżera to też wynik stawiania na samodzielność za wszelką cenę? - Zorientowałem się, że jestem w stanie umiejętniej rozmawiać o swoich warunkach pracy niż osoba, której miałbym płacić 10 proc. gaży, więc po co ją zatrudniać. Poza tym, rzadko zdarzają się menedżerowie z prawdziwego zdarzenia. Na świecie jest podobnie, np. Madonna też pracuje sama. Udało się już wiedzę ze studiów z zarządzania przełożyć na prowadzenie teatru? - To, czy ta wiedza będzie przydatna, dopiero się okaże. Wydaje mi się, że każde studia mają przeł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ten teatrzyk jest zagrany dla pieniędzy

Źródło:

Materiał nadesłany

Własny Biznes Franchising nr 6/06.2010

Autor:

Joanna Sopyło

Data:

08.06.2010

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe