30.05.2016 Wersja do druku

Sztuka dla dzieci, której by nie było, gdyby nie kryzys uchodźczy

"Yemaya - Królowa Mórz" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk w reż. Martyny Majewskiej we Wrocławskim Teatrze Lalek. Pisze Magda Piekarska w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Martyna Majewska wyreżyserowała opowieść o pięcioletnim Omarze, którego z pokładu łodzi zmywają fale. I o wojnie, która wydarza się, kiedy żywi muszą podążać ścieżką umarłych Wrocławski Teatr Lalek świętował w sobotę 70. urodziny i otwarcie 4. edycji Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci. Była gala, dowcipnie prowadzona przez Wilka i Marchewkę, czyli Tomasza Maśląkowskiego i Radosława Kasiukiewicza - nie obyło się bez elementów groźnego genderyzmu, był nawet - inspirowany wystąpieniem na Silesiusie - protest sukienkowy. Były odznaczenia i ordery (Glorię Artis odebrał Józef Frymet), listy z gratulacjami, osobiście składane przez wysłanników innych polskich scen lalkowych życzenia. Ale prawdziwą perłą tego wieczoru była najnowsza premiera Lalek - nominowana do WARTO Martyna Majewska wyreżyserowała tekst Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk "Yemaya". I uwiodła publiczność bez reszty - zarówno treścią tej inspirowanej okrutną rzeczywisto

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sztuka dla dzieci, której by nie było, gdyby nie kryzys uchodźczy

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

Magda Piekarska

Data:

30.05.2016

Realizacje repertuarowe
Festiwale