Logo
Aktualności

Szczecin. „Napój miłosny” wraca na scenę Opery na Zamku

2.02.2026, 11:19 Wersja do druku

Opera na Zamku w Szczecinie serdecznie zaprasza na wznowienie jednej z najczęściej wystawianych oper komicznych – „Napój miłosny” Gaetana Donizettiego – w reżyserii Jitki Stokalskiej, pod batutą Agnieszki Nagórki.

fot. Bartek Miedeksza©Opera na Zamku

„Napój miłosny” Gaetana Donizettiego to czarująca opera komiczna w dwóch aktach, uznawana za arcydzieło opery buffa, w którym lekka, słoneczna komedia splata się z subtelnym liryzmem, ukazując triumf szczerości uczuć nad wszelkimi iluzjami i pozorami. Premiera miała miejsce w 1832 w Mediolanie i odniosła natychmiastowy, oszałamiający sukces – w latach 1838–1848 było najczęściej wystawianą operą we Włoszech, a dziś pozostaje jednym z najpopularniejszych tytułów w światowym repertuarze bel canta. Akcja rozgrywa się w malowniczej wiejskiej scenerii na włoskiej prowincji na przełomie XVIII i XIX wieku. Młody, naiwny wieśniak Nemorino pogrąża się w melancholijnej rozpaczy z powodu nieodwzajemnionej miłości do pięknej, majętnej kapryśnej i niezależnej Adiny. Kobieta dręczy go obojętnością, flirtując z aroganckim sierżantem Belcorem. Wędrowny szarlatan Dulcamara oferuje cudowny „eliksir miłosny” – w istocie zwykłe wino – co uruchamia lawinę komicznych nieporozumień. Nemorino, napełniony fałszywą pewnością siebie, budzi w Adinie pierwsze iskry zazdrości i tęsknoty, prowadząc do wzruszającego wyznania prawdziwych uczuć. Emocje stanowią prawdziwe serce tej opery: głęboka desperacja i melancholia Nemorina przeistaczają się w euforię pod wpływem „magii”, zazdrość Adiny budzi żal, refleksję i wreszcie czystą, autentyczną miłość, a ironiczny humor Dulcamary subtelnie podkreśla, jak kruche pozory ukrywają szczerość ludzkich serc. „Napój miłosny” to romantyczna komedia o triumfie szczerości – męska wersja baśni o Kopciuszku, w której autentyczne, proste uczucia pokonują eliksiry, fortuny i społeczne bariery. Donizetti wprowadza tu głębię psychologiczną i emocjonalną prawdę, czyniąc bohaterów żywymi ludźmi, a nie marionetkami. Opera unika cynizmu, oferując zamiast tego optymistyczne przesłanie o sile prawdziwej miłości, która dojrzewa poprzez zazdrość, desperację, humor i radość, ostatecznie triumfując nad wszelkimi iluzjami. To ciepła, wzruszająca i uniwersalna opowieść o ludzkim sercu, która od prawie dwóch wieków zachwyca publiczność swą szczerością i blaskiem… Szczecińska inscenizacja przenosi widzów do lat 30. XX wieku na włoską prowincję. Na scenie przepiękna scenografia, kostiumy i pojazdy z epoki. Genialna muzyka, wyraźne charaktery, lekka opowieść tworzą razem arcydzieło włoskiej opery.

Jitka Stokalska, reżyser: Uniwersalna, nieco umowna przestrzeń, w której osadziliśmy opowieść, ma na celu skupienie uwagi na samej historii. Bo tu najważniejsza jest potęga miłości, która może zbawić, ale też zabić. O tym właśnie jest „Napój miłosny”. Umieszczenie historii w danej przestrzeni scenograficznej, w danej epoce determinuje w pewien sposób reżyserię. Dlatego za każdym razem można opowiedzieć historię Adiny i Nemorina inaczej, mimo że była przedstawiana już tak wiele razy. Tym razem zależało mi, aby wszystko, co zobaczą Państwo na scenie, było prawdziwe i faktycznie mogło się wydarzyć. Postanowiłam tę inscenizację urealnić, bo ta historia może się zadziać w każdym czasie. Stworzyliśmy razem ze scenografem przestrzeń uniwersalną – przypomina wprawdzie włoską prowincję lat 30. ubiegłego wieku, jest spalona trawa, jabłoń, której owoce są symbolem miłości, ale też grzechu, jest podest, który może służyć do tańca i do ślubu Adiny z sierżantem Belcore’em, ale nie jest to przestrzeń stricte realistyczna, raczej uniwersalna. Ma służyć skupieniu uwagi na historii, bo to ona jest najważniejsza. Jest kilka scen, które mogłabym nazwać moimi ulubionymi. Na przykład ta, kiedy akcja się klaruje ku końcowi – Nemorino zaciąga się do wojska i jest gotów zginąć na wojnie. Przepiękny jest duet, kiedy Adina wreszcie się otwiera, wyznaje, że go kocha i nie chce go stracić. To scena, w której czuje się chemię między bohaterami. Uwielbiam arię „Una furtiva lagrima” Nemorina. Bardzo lubię też chórek dziewcząt, kiedy okazuje się, że Nemorino odziedziczył spadek i stał się nagle niezłą partią do wzięcia. Muzyka w „Napoju miłosnym” w ogóle jest niezwykle przyjemna, pełna energii, radosna. To zdumiewające, że stworzył ją Donizetti, którego krótkie życie naznaczone było chorobą psychiczną. Choć jest taki moment, kiedy zwiastun choroby kompozytora jest chyba słyszalny. Mam na myśli scenę, w której Nemorino błaga Adinę, by nie wychodziła za mąż za Belcore’a. Jakich emocji mogą się Państwo spodziewać podczas spektaklu? Chciałabym, aby był to wieczór nie tyle wesoły, co refleksyjny, aby komediowość wypływała z akcji, ale nie była groteską. Tak właśnie staraliśmy się to grać.

Terminy:

7 lutego 2026, sobota, godz. 19.00

8 lutego 2026, niedziela, godz. 18.00

Realizatorzy:

Kierownictwo muzyczne: Vladimir Kiradjiev

Reżyseria: Jitka Stokalska

Scenografia i kostiumy: Mariusz Napierała

Reżyseria świateł: Dawid Karolak

Przygotowanie chóru: Małgorzata Bornowska

Asystent reżysera: Wiesław Łągiewka

Obsada:

Adina: Anna Farysej

Nemorino: Łukasz Kózka (8.02), Pavlo Tolstoy (7.02)

Belcore: Tomasz Łuczak

Dulcamara: Janusz Lewandowski

Gianetta: Lucyna Boguszewska, Julita Jabłonowska

Notariusz: Andrzej Kieć

Trębacz: Igor Zuzański

Orkiestra, Chór i Balet Opery na Zamku w Szczecinie

Dyrygent: Agnieszka Nagórka

Inspicjent: Dariusz Hibler, Maria Malinowska-Przybyłowicz 

Dyrekcja Opery zastrzega możliwość zmian w repertuarze, obsadach, terminach i formie wydarzenia.

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także