Logo
Aktualności

Szczecin. „Hrabina Marica” ponownie na scenie Opery na Zamku

7.01.2026, 11:52 Wersja do druku

Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza w najbliższy weekend na operetkowy hit „Hrabina Marica” Imre Kálmána w reżyserii Natalii Babińskiej, pod batutą Kuby Wnuka. Walce, cygańska nuta, węgierskie rytmy pozwalają widzowi wtopić się w świat arystokracji początku XX wieku. Dobra karnawałowa energia gwarantowana.

fot. Anna Niemiec©Opera na Zamku

„Hrabina Marica” to jedna z najsłynniejszych operetek Imre Kálmána – pełna porywających węgierskich melodii, namiętnych czardaszy i subtelnych walców, które od lat nie tracą swojej siły oddziaływania. Akcja rozgrywa się na urokliwej wiejskiej posiadłości młodej, bogatej i niezależnej hrabiny Maricy. Znużona zalotnikami zainteresowanymi wyłącznie jej majątkiem, bohaterka ogłasza w prasie fikcyjne zaręczyny z nieistniejącym narzeczonym, licząc, że w ten sposób odzyska spokój. Przybywa na wieś w towarzystwie przyjaciół, by z rozmachem świętować te pozorne zaręczyny. Tymczasem nowym zarządcą majątku okazuje się szlachetny, choć zubożały arystokrata, który ukrywa swoje pochodzenie i ciężką pracą próbuje spłacić rodzinne długi oraz zabezpieczyć przyszłość ukochanej siostry.

Początkowo Marica odnosi się do niego z dystansem, wynikającym z różnicy pozycji społecznej. Z czasem jednak zaczyna dostrzegać jego prawdziwą wartość – godność, uczciwość i głębię uczuć. Sytuację komplikuje niespodziewane pojawienie się beztroskiego dżentelmena, przekonanego, że to właśnie on jest ogłoszonym w prasie narzeczonym hrabiny. Seria wdzięcznych nieporozumień i zabawnych zwrotów akcji nadaje historii lekkości i komediowego blasku. W tle rozbrzmiewają brzmienia inspirowane węgierską tradycją, wirują tańce, a całą opowieść spowija romantyczny czar letniej nocy. Gdy w końcu wszystkie tajemnice wychodzą na jaw, okazuje się, że szczera miłość potrafi pokonać społeczne konwenanse i różnice majątkowe. Hrabina odnajduje szczęście u boku ukochanego zarządcy, a „przypadkowy” pretendent – przy siostrze jego rywala. Spektakl wieńczy triumf prawdziwego uczucia, radosny taniec i feeria dźwięków, które jeszcze długo pozostają w pamięci. To opowieść pełna gracji i wdzięku – o miłości, która przywraca wiarę w to, co naprawdę istotne.

W szczecińskiej efektownej inscenizacji inspirowanej popkulturą i kabaretowymi motywami na scenie lśnią cekiny i brokat, fantastyczny balet i gra aktorska, a całość unosi się w oparach żartu i surrealistycznego klimatu. Za sprawą fantastycznych kostiumów retro, choreografii i scenografii adaptacja stała się superprodukcją Opery na Zamku. Świetnie znane melodie, zabarwione węgierskim folklorem i cygańską nutą w wykonaniu solistów oraz artystów orkiestry, chóru i baletu porywają do tańca! Czardasz Maricy „Gdy cygańska piosnka płacze”, duet Maricy i Żupana „Ach, jedź do Varasdin” czy nieśmiertelna aria Tassila „Graj, Cyganie!” z pewnością zagwarantują udany wieczór.

Reżyserka, Natalia Babińska:

„Kiedy Kálmán pisał swoją operetkę, świat przedstawiony w «Hrabinie Maricy» należał już do przeszłości. Dzisiaj operetka jest gatunkiem, który mało ma wspólnego z rzeczywistością. Kojarzy się raczej z przyjemną rozrywką, pokrytą kurzem, w dekoracjach odgrzebanych w magazynie. Operetka funkcjonuje we wspomnieniach, surrealistycznie zdeformowana przez pamięć albo wyszydzona przez Gombrowicza. Zamiast trzymać operetkę na strychu wspomnień, zamiast ją wyśmiewać i boczyć się na happy end, daliśmy się zauroczyć czarowi spełnionych marzeń i pięknej muzyce. Zachwyceni, postanowiliśmy dać operetce skrzydła i pozwolić odlecieć daleko, hen, do nieba, do bezkresu, w świat fantazji. Niech towarzyszy jej senny, poetycki krajobraz: mgły, pusta przestrzeń, jak u Salvadora Dali. Niech rzeczy materializują się z oceanu Solaris, jak myśli i marzenia. Niech uruchomi się zabawa: cyrk i przede wszystkim lunapark. Niech wyidealizowane postaci i lukrowane wątki przypominają apetyczne figurki z porcelany. A ponieważ jesteśmy w niebie – wszelkie wehikuły mają cechy latające albo przynajmniej pływające. Niech świat będzie surrealistyczny i groteskowy, ale ludzie i ich problemy – prawdziwi. Niech bohaterowie czują prawdziwie: kochają najmocniej jak się da i cierpią na zabój. I niech uczą się kochać i żyć. Bo «Hrabina Marica» opowiada, jak w pustym świecie rozrywek i «wielkiego brania» można nauczyć się dawać i można stopić z serca lód. Jednak nawet w niebie się to nie uda bez pomocy aniołów, która przypada w tej historii zagadkowym Cyganom. Niebo to także ucieczka od rzeczywistości. Trudno bowiem zapomnieć o dwóch wojnach światowych, które nawiedziły świat w czasach Kálmána. Do czego była zdolna lub czego doświadczała publiczność, która oglądała premierę Hrabiny Maricy?”.

Terminy:

10 stycznia 2026, sobota, godz. 19.00

11 stycznia 2026, niedziela, godz. 18.00

Kronika z prób wraz z wypowiedzią Natalii Babińskiej:

Realizatorzy:

Reżyseria: Natalia Babińska

Kierownictwo muzyczne: Jerzy Wołosiuk

Scenografia i kostiumy: Martyna Kander

Reżyseria świateł: Maciej Igielski

Choreografia: Karol Urbański

Step: Jiřina Nowakowska   

Przygotowanie chóru: Małgorzata Bornowska

Asystent reżysera: Mirosław Kosiński

Obsada:

Hrabina Marica: Lucyna Boguszewska (10.01), Joanna Tylkowska-Drożdż (11.01)

Hrabia Tasillo: Dawid Kwieciński

Liza: Aleksandra Bałachowska

Baron Koloman Żupan: Łukasz Ratajczak

Książę Populescu: Tomasz Łuczak

Księżna Cudenstein: Gabriela Orłowska-Silva

Czeko: Mirosław Kosiński

Karol Stefan Liebenberg: Janusz Lewandowski

Peniżek: Wiesław Łągiewka

Manja: Sandra Klara Januszewska

Orkiestra, Chór i Balet Opery na Zamku    

Dyrygent: Kuba Wnuk

Inspicjentka: Maria Malinowska-Przybyłowicz

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także