20.05.2019 Wersja do druku

Sutanna na scenie

Ton mówienia o Kościele i księżach zmienił się w teatrze na dobre. "Dzisiaj inaczej się nie da"? - pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej.

"Dzieci księży" [na zdjęciu] - to dobry tytuł na afisz, bo przecież dotyczy świata, gdzie podstawowe rozwiązanie tytułowego problemu brzmi: "Nie afiszować się". Reżyserka Daria Kopiec na Scenie na Woli warszawskiego Teatru Dramatycznego wzięła na warsztat wydane przez Krytykę Polityczną reportaże Marty Abramowicz pt. "Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica". To historie odkrywania tożsamości, poczucia opuszczenia i zlekceważenia przez duchownego - rodzica. Co gorsza, jak się okazuje, po wykonaniu wielkiego rodzinnego śledztwa wspartego badaniami genetycznymi prawda nie daje wiele satysfakcji. Powtarza się za to w opowieściach dzieci księży wzorzec wstydu, bo "co ludzie powiedzą", zsyłania do innej parafii, rozmów z biskupem, stawiania zarówno uczuć duchownego, jak i jego rodziny na ostatnim miejscu. Słyszymy o miotaniu się duchownych między karierą w kościelnej korporacji, brakiem innego pomysłu na siebie i zapewnieniem sobie bytu a próbami bycia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sutanna na scenie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 116

Autor:

Witold Mrozek

Data:

20.05.2019

Tematy w toku