27.11.2013 Wersja do druku

Stary albo nowy

W Krakowie trwa wojna o teatr. Częściej niż na scenie rozgrywa się w tamtejszych kawiarniach, mieszczańskich salonach, lokalnych redakcjach. Stawką jest odbicie Starego z rąk obecnego dyrektora - pisze Jacek Tomczuk w Newsweeku.

To, co dzieje się teraz w Krakowie, to ostatnia szarża Dakotów. Konserwatywni publicyści, publiczność, aktorzy wiedzą, że Stary się zmienia i chcą go odbić. Ale sami nie mają nic do zaoferowania poza stekiem komunałów o wierności tradycji i autorowi. Ciągle słyszę, jak kiedyś było pięknie i wspaniale... Stary nie jest jedynym teatrem w mieście, a fakt, że ma w nazwie Narodowy, nie znaczy, że powinniśmy grać mydło i powidło - konstatuje Jan Klata, od 1 stycznia 2013 roku dyrektor krakowskiego Starego Teatru. Jego przeciwnicy odpowiadają: spektakle są słabe, aktorzy rezygnują, stara publiczność nie ma na co chodzić. Klata musi odejść! Już dawno skończyły się polemiki i rzeczowe argumenty. Teraz Klata dostaje SMS-y z pogróżkami, skierował sprawę na policję i do prokuratury. Niedawno przeciwnicy przerwali spektakl "Do Damaszku" obrażali aktorów. Zapowiedzieli, że wrócą. Spontaniczny protest Czwartek, 14 listopada, posiedzenie rady ar

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Stary albo nowy

Źródło:

Materiał nadesłany

Newsweek Polska nr 48/25.11

Autor:

Jacek Tomczuk

Data:

27.11.2013

Tematy w toku