Połączenie jazzowego kwintetu, tekstów Witkacego i Marcina Dorocińskiego może brzmieć jak pomysł z gatunku tych, które skończą się artystycznym olśnieniem, albo spektakularnym nieporozumieniem – pisze Marta Szostak w portalu kultura.poznan.pl.
Połączenie jazzowego kwintetu, tekstów Witkacego i Marcina Dorocińskiego może brzmieć jak pomysł z gatunku tych, które skończą się artystycznym olśnieniem, albo spektakularnym nieporozumieniem – pisze Marta Szostak w portalu kultura.poznan.pl.