EN
25.12.2021, 14:20 Wersja do druku

Spopieleni. O „Rewizorze” w warszawskim Teatrze Dramatycznym rozmawiają Skrzydelski z Morozem

Skrzydelski: Przyznajmy, że z tematem na święta Bożego Narodzenia to najlepiej nie trafiliśmy.

Moroz: Cóż, taki kalendarz.

Skrzydelski: Jednak można o „Rewizorze” z Teatru Dramatycznego mówić też w ten sposób, że trochę niespodziewanie okaże się spektaklem jedynie śmiesznym. Bo przecież sporo w nim odwołań nawet do „Rodziny Addamsów”.

Moroz: To prawda. Ten „Rewizor” to trochę takie: Sowiety na wesoło. Choć mrocznie również jest. Atmosfera trochę jak z trupiarni. Powracają upiory z przeszłości, by dać o sobie znak. Nie ukrywam, że sporo się śmiałem, ale gdy przedstawienie dobiegło końca, poczułem się wyraźnie przygnębiony. Wydaje mi się, że Jurij Murawicki niezwykle efektywnie wyzyskał własny pomysł na tę realizację.

Całość rozmowy - w "Raptularzu e-teatru"

Źródło:

Materiał własny