Logo
Recenzje

Słabszy

27.01.2026, 10:15 Wersja do druku

„Słabszy” Mattiasa Andressona w reż. Darii Kubisiak z Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, szkic sceniczny prezentowany w ramach 3. Festiwalu Otwarcia w Teatralnym Instytucie Młodych. Pisze Florentyna Biedrzycka.

fot. mat. teatru

Współczesny teatr nie boi się pęknięć. W relacjach, tożsamości i społeczeństwie. To właśnie w nich ujawniają się lęki, ambicje i słabości człowieka. Często pozostają niezauważone w codziennym zgiełku, jednak w dzisiejszym świecie niewidocznej przemocy potrzebujemy o tym mówić głośniej i wyraźniej niż kiedykolwiek. 

Szkic sceniczny pt. “Słabszy” Darii Kubisiak i Piotra Fronia z Teatru im. Bogusławskiego w Kaliszu, który mieliśmy okazję zobaczyć podczas III Festiwalu Otwarcia, to adaptacja sztuki Mattiasa Anderssona, szwedzkiego dramatopisarza i reżysera. Sztuki, która nie tylko obserwuje i przedstawia, ale analizuje i stawia niewygodne pytania o to, co w nas decyduje o sile i słabości oraz w jaki sposób kształtujemy swoje życie w cieniu cudzych decyzji. Adaptacja w znakomity sposób nadaje nowy wymiar historii, opowiadając ją tym razem nie z perspektywy młodych chłopców, a dorosłych mężczyzn mierzących się ze swoją przeszłością.

Na scenie widzimy dwie postaci. Erika i Martina. Pomimo, że scenografii nie ma, gęsta, wręcz namacalna atmosfera niepokoju sprawia, że nie odczuwa się tego braku. Spektakl zaczyna się od pozornie prostej rozmowy między bohaterami. Dowiadujemy się, że Erik był szkolnym prześladowcą Martina. To, co zaczyna się jak dialog towarzyski szybko przeradza się w pełną grozy grę psychologiczną, w której jedna postać nieustannie testuje i manipuluje drugą. Autorzy bardzo precyzyjnie budują dramaturgię napięcia. Każde słowo ma wagę, każde zachowanie zmienia układ sił, a każde wspomnienie staje się narzędziem, które można wykorzystać jako formę przemocy.

Największą siłą szkicu jest jego minimalizm. Paradoksalnie wydobywa intensywność ukrytych emocji. Brak spektakularnych działań czy rozbudowanej fabuły sprawia, że cała uwaga skupia się na języku. Był on uderzający także dzięki aktorom, którzy w mistrzowski sposób akcentowali wydźwięk tekstu. Te krótkie, pozornie niewinne zdania urastają do rangi wyroków i bezlitośnie zmuszają odbiorcę do refleksji. To niewiarygodne jak władza działa w mowie. Nie w krzyku, a w subtelnych sugestiach, niedopowiedzeniach i kontrolowaniu przebiegu rozmowy. 

Warto także zwrócić uwagę na rytm tekstu. Jest skonstruowany tak, że widz zostaje wciągnięty w narastający niepokój, jakby sam uczestniczył w rozmowie, z której nie da się wyjść bez strat. Ta gęstość emocjonalna sprawia, że sztuka staje się czymś więcej niż tylko opowieścią o dwóch chłopcach. Dla mnie to dramat o pamięci, odpowiedzialności i o nie zabliźnionych ranach, które jątrzą się nawet po upływie tylu lat.

Jednym z najbardziej poruszających aspektów “Słabszego” jest to, w jaki sposób przywraca dziecięcym emocjom ich pierwotną, czystą intensywność. Twórcy nie pozwalają bohaterom ukrywać się za racjonalizacjami czy “dojrzałymi” maskami. W ich dialogu, chodź wypowiadają go dorośli ludzie, powraca dokładnie ten rodzaj uczuć, którymi żyją dzieci: nagłych, prostych, bolesnych, nieumiejętnie wyrażanych i aż żarzących się gniewem i desperacją, a jednocześnie tak naturalnie prawdziwych. Sztuka celnie ukazuje, że to właśnie emocje, których doświadczamy w dzieciństwie kształtują nas najmocniej i to one, mimo upływu lat, decydują o dynamice spotkania. Nie widzę w tym przesady czy teatralnego przekoloryzowania. Wszystko co dzieje się na scenie wynika organicznie z sytuacji i wypływa z pamięci, która nie potrafi złagodzić dawnych ran. Dzięki temu relacja bohaterów nabiera autentyczności, a widz ma wrażenie, że uczestniczy w czymś intymnym i prywatnym.

Właśnie dlatego “Słabszy” pozostał w moim sercu na tak długo po wybrzmieniu ostatnich słów. Nie daje gotowych odpowiedzi, ale pozostawia odbiorcę z niepokojącym przekonaniem, że siła i słabość nie są trwałymi cechami, lecz stanami często odziedziczonymi z przeszłości. Daria Kubisiak i Piotr Froń w pewnym sensie tworzą spektakl o spotkaniu ze sobą. Z dzieckiem, które wciąż mieszka wewnątrz każdego z nas i którego emocje, niewypowiedziane i niespełnione prowadzą dorosłe życie. Twórcy nie moralizują i nie wskazują winnych. Zamiast tego tworzą przestrzeń, w której każdy widz zmuszony jest sam zadać sobie pytanie: Co to znaczy być słabszym?

***

„Słabszy”, reż. Daria Kubisiak”, Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, szkic sceniczny prezentowany w ramach „Festiwalu Otwarcia”, Teatralny Instytut Młodych, 18-21 listopada 2025

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także