EN
30.07.2004 Wersja do druku

Skąd wziąć pieniadze na budowę opery

Wielu próbuje sprowadzić Białystok do rangi miasta bazarowo - handlowego - mówi MARCIN NAŁĘCZ-NIESIOŁOWSKI, dyrektor Filharmonii Białostockiej i pomysłodawca budowy Europejskiego Centrum Muzyki i Sztuki - Opery Podlaskiej. - Nie mogę się na to zgodzić.

"W rozmowie z Gazetą dyrektor tłumaczy, komu potrzebna jest w Białymstoku opera, skąd wziąć na to pieniądze i dlaczego warto je wydać na ten cel. A także opowiada o swojej wizji funkcjonowania placówki Tomasz Ćwikowski: Panie Dyrektorze, na wstępie chciałbym zapytać, ile abonamentów sprzedaje w sezonie Filharmonia Białostocka? Marcin Nałęcz-Niesiołowski, dyrektor Filharmonii Białostockiej, pomysłodawca budowy Europejskiego Centrum Muzyki i Sztuki [na zdjęciu] - Opery Podlaskiej: Z reguły powyżej 300. Jeśli uda się nam sprzedać 320-330, wstrzymujemy sprzedaż ze względów ekonomicznych - wpływy z abonamentów są jednak mniejsze niż z pojedynczych biletów. Niemniej można powiedzieć, że 60-70 proc. słuchaczy przychodzi na koncert z abonamentem. Czyli w większości na koncertach pojawiają się ciągle te same osoby... - Nie zawsze. Według mojej orientacji, ze wspomnianych 70 proc. jakieś 40 to stali słuchacze Filharmonii. Ale nawet wś

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Na tę operę czekają tysiące

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza-Białystok nr 177

Autor:

Tomasz Ćwikowski

Data:

30.07.2004

Wątki tematyczne