21.10.2011 Wersja do druku

Sezon, którego jakby wcale nie było

Gdańsk chętnie i szeroko mówi o swoich kulturalnych metropolitalnych aspiracjach. Chce się porównywać z największymi polskimi miastami. Ranking "Teatru" to zdrowy zimny prysznic na te aspiracje. I dobra okazja do zastanowienia się, jaki jest prawdziwy stan rzeczy, co ten stan rzeczy konserwuje, a co mogłoby go zmienić - pisze Jarosław Zalesiński w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Według krytyków Trójmiasto to biała plama na teatralnej mapie Polski "Najlepsi, najlepsza, najlepsi" to tytuł ankiety, jaką między recenzentami rozpisał nobliwy miesięcznik "Teatr", cenione zwierciadło życia teatralnego. Zadaniem domowym recenzentów było wyłowienie wszystkich "naj" w polskich teatrach w sezonie 2010/2011. Poławiali je w najróżniejszych kategoriach - jedną z nich był np. największy skandal sezonu. W tej dyscyplinie bezdyskusyjnie najlepsza okazała się Grażyna Szapołowska i jej występ, a właściwie niewystęp w "Tangu" w Teatrze Narodowym, spektakl, który aktorka sobie odpuściła, bo wolała się pokazać, za ciężką zapewne kasę, w pewnym komercyjnym programie telewizyjnym. Poza oczywistymi kategoriami, niczym z rozdania Oscarów: najlepsze przedstawienie, najlepsza reżyseria, najlepszy teatr, najlepsza rola żeńska i męska czy najlepsza rola epizodyczna, trzeba też było wskazać m.in. najlepszą nową polską i obcojęzyc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sezon, którego jakby wcale nie było

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 246

Autor:

Jarosław Zalesiński

Data:

21.10.2011

Wątki tematyczne