10.01.2013 Wersja do druku

Scena w potrzebie

Dyskusja na temat odbudowy Teatru Miejskiego przyćmiła stan Teatru Polskiego, a jest on tragiczny. Jedyna bydgoska scena wymaga natychmiastowego remontu. A może lepiej zbudować całkiem nowy teatr? - pyta Jarosław Jakubowski w Expressie Bydgoskim.

Teatr Polski w Bydgoszczy [na zdjęciu] został wybudowany w 1949 roku w miejscu niemieckiego teatru letniego "Elysium". Może to wydać się szokujące, ale od tamtej pory Teatr Polski nie przeszedł ani jednego gruntownego remontu. Skutki dziś odczuwają pracownicy teatru, artyści i widzowie. - Mamy poważny kłopot z ogrzaniem teatru. Bywało, że na widowni było 13 stopni Celsjusza. Ratujemy się nagrzewnicami, które po wojnie zostały przekazane teatrowi przez Rosjan. Sypie się też więźba dachowa. Widownia ma złą widoczność i są na niej dziury akustyczne. Brakuje nam nowoczesnych urządzeń scenicznych, co utrudnia realizację śmiałych projektów, a jesteśmy przecież teatrem festiwalowym - mówi Paweł Łysak, dyrektor Teatru Polskiego. Kilka lat temu wniosek o unijne dofinansowanie remontu, przygotowany wspólnie przez teatr i Urząd Miasta, przepadł. Udało się jedynie wyremontować część gmachu - tę, gdzie dziś mieści się Mała Scena i pomieszczenia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Scena w potrzebie

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Bydgoski nr 8

Autor:

Jarosław Jakubowski

Data:

10.01.2013