25.04.2015 Wersja do druku

Scena podważonego faktu

"Sprawa Gorgonowej" Jolanty Janiczak w reż. Wiktora Rubina w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie. Pisze Marcin Kościelniak w Tygodniku Powszechnym.

0 losie Gorgonowej zadecydował fakt, że była kobietą, że była obca, że społeczeństwo żądało sprawiedliwości. Żadna z tych tez nie zmienia się jednak w dogmat i to decyduje o sukcesie spektaklu. W 1931 R. w eilli architekta Henryka Zaremby zamordowano jego siedemnastoletnią córkę. O morderstwo oskarżono Ritę Gorgonową, kochankę i gospodynię domu Zaremby. W głośnym procesie skazano ją na karę śmierci, potem wyrok zmieniono na osiem lat więzienia. Gorgonową opuściła więzienie w 1939 r. Jej dalsze losy są nieznane. Reżysera Wiktora Rubina i autorkę tekstu Jolantę Janiczak nie interesuje w tej historii dociekanie winy czy niewinności Gorgonowej. Przeciwnie: interesuje niemożność dojścia prawdy. Jej złożoność, nieuchwytność. Być może nawet: jej nieistnienie. "Sprawa Gorgonowej" w Starym Teatrze to spektakl z założenia antydokumentalny. Główny tok akcji, w którym opowiada się o losach Gorgonowej (Marta Scisłowicz) - od przyjęcia pos

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Scena podważonego faktu

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny nr 16/19-04-15

Autor:

Marcin Kościelniak

Data:

25.04.2015

Realizacje repertuarowe