01.10.2018 Wersja do druku

(S)cena wolności

Słupsk ma szansę być ważnym, opiniotwórczym miejscem na teatralnej mapie Polski - za co już teraz trzymam kciuki! - po I Festiwalu Scena Wolności pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

Festiwal Scena Wolności w Słupsku odbył się po raz pierwszy, a już wzbudził szeroką, medialną reakcję, spowodowaną haniebnym atakiem wandalizmu wymierzonym w tamtejszy Nowy Teatr w związku z zaplanowanym pokazem "Klątwy" (na zdjęciu) Olivera Frljicia. Sam przegląd był przede wszystkim ciekawym wydarzeniem artystycznym o zróżnicowanym programie, który został powołany w celu zbadania sytuacji społecznej w związku z obchodami w Polsce podwójnego stulecia - odzyskania niepodległości i uzyskania praw wyborczych przez kobiety. Tym bardziej warto pochwalić organizatorów (Miasto Słupsk i Nowy Teatr im. Witkacego w Słupsku), że w obliczu powszechnego pomijania drugiej kwestii, zwrócili na nią uwagę. Festiwal był czymś więcej niż lokalnym przeglądem, ponieważ składał się z ośmiu ważnych spektakli opartych na polskich utworach, które poddano konkursowej ocenie. Oprócz tego zorganizowano liczne działania towarzyszące: pokaz dwóch przedstawień gos

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

01.10.2018

Tematy w toku