31.12.2013 Wersja do druku

Rok 2013 w teatrze - Jedenaście powodów do zadowolenia

Może i dyrektorzy teatrów rzadziej podejmują artystyczne ryzyko, bojąc się cięć budżetowych czy idiotycznych afer w mediach. Ale mimo to teatr w Polsce pozostaje ekscytującym i różnorodnym obszarem naszej kultury - pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej.

Może i o teatrze najchętniej dyskutuje się przy okazji dętych skandali, jak np. ten wokół krakowskiego Starego pod nową dyrekcją Jana Klaty. Ta scena to dla niektórych taka świętość, że żaden artysta nie wydaje się jej godny. Ale przed Klatą jeszcze cztery lata kadencji - i pewnie zostanie zapamiętany z zupełnie innych powodów. Może i coraz więcej na scenach neuroz i depresji - u Mai Kleczewskiej trauma zalewa scenę jak czerwona farba z finału "Podróży zimowej", a w "Bitwie Warszawskiej 1920" Strzępki i Demirskiego Piłsudskiemu w ogóle już nie chce się nawet wstawać z łóżka. Może i dyrektorzy teatrów rzadziej podejmują artystyczne ryzyko, bojąc się cięć budżetowych czy idiotycznych afer w mediach. Weronika Szczawińska w łódzkich "Artystach prowincjonalnych" przepisuje klasyczny film Agnieszki Holland na coś między koncertem i performance'em o tym, że od czasu "Aktorów prowincjonalnych" niewiele się zmieniło - kulisami instytucji kult

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rok 2013 w teatrze - Jedenaście powodów do zadowolenia

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 303

Autor:

Witold Mrozek

Data:

31.12.2013

Tematy w toku