23.11.2015 Wersja do druku

Reżyser poszukiwany

W przededniu swojego wielkiego jubileuszu polski teatr jest zmęczony i szuka odnowy - pisze Aneta Kyzioł w Polityce.

Na jeden z bardziej oryginalnych pomysłów uczczenia 250-lecia publicznego teatru w Polsce wpadł warszawski Teatr Powszechny. Radziecki pisarz Siergiej Tretiakow w sztuce "Krzyczcie, Chiny!" z 1930 r. nawoływał do rewolucji. Realizujący ją niedługo później w polskich teatrach Leon Schiller wskazywał na rażące, wymagające reakcji nierówności społeczne także w międzywojennej Polsce. Wystawiając ją dziś, niemal wiek później, w warszawskim Teatrze Powszechnym, Paweł Łysak mówi o powszechnej znieczulicy, przyzwoleniu na istniejące podziały na bogatą Północ i wyzyskiwane Południe, utknięciu w rolach - po obu stronach - i niemożności społecznej zmiany. Rewolucji nie będzie. Reżyser pokazuje na każdym kroku własny dystans do dość naiwnej sztuki Tretiakowa. Mnoży efekty, każe aktorom grać na żywo muzykę, przebierać się, mówić manierycznie - przedstawicielom bogatej Północy z ironią, biednego Południa - z "chińskim" zmiękczaniem zgłosek

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Reżyser poszukiwany

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 47/18-24.11

Autor:

Aneta Kyzioł

Data:

23.11.2015

Tematy w toku