Logo
17.01.2012 Wersja do druku

Retropatia

Zyta Rudzka, wprowadzając do swojego dramatu pośmiertny obrzęd przejścia, podejmuje próbę przywrócenia coraz rzadziej obecnego w życiu prywatnym rytuału żałoby. We współczesnym świecie spotykamy się z ciągłą desakralizacją śmierci oraz profanacją i zanikiem pamięci indywidualnej, intymnej. Rytuały zdają się przynależeć jedynie sferze publicznej - o sztuce "Zimny bufet" Zyty Rudzkiej, laureatki Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, pisze Anna Zalewska-Uberman w Dialogu.

1. Sytuacją wyjściową w "Zimnym bufecie" Zyty Rudzkiej jest śmierć chorej na Alzheimera kobiety, matki Antosia i Rdzawej. Bohaterka umiera w swoim kuchennym królestwie, jak przystało na matkę gastronomiczną, karmicielkę i dawczynię życia. Jej dzieci, rozbite psychicznie, funkcjonujące w przestrzeni podległej prawom entropii, podejmują wysiłek symbolicznej reanimacji i reaktywacji zmarłej. Sztuką rządzi zasada powtórzenia, które organizuje symboliczna liczba trzy. Mamy zatem trzy prologi, trzy spotkania matki ze śmiercią i w końcu jej rozpisaną na trzy głosy postać. Matriocha, Matriona i Matrioszka symbolizują odpowiednio kolejne okresy życia ludzkiego: młodość, dojrzałość i starość. "Mama się rozdwaja, rozstraja, nie wie, która ona mówi" - tłumaczy Antoś siostrze. Głos najstarszej zaczyna dominować nad pozostałymi w momencie, kiedy matka zbliża się do drugiego brzegu, pomniejszona przez chorobę, coraz bardziej zatopiona w swoim wewnętr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Retropatia

Źródło:

Materiał nadesłany

Dialog nr 1

Autor:

Anna Zalewska-Uberman

Data:

17.01.2012