Logo
Recenzje

rafalturow.ski: Uroczystość

29.04.2026, 11:02 Wersja do druku

„Uroczystość” Thomasa Vinterberga w reż. Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie na 32. Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.pl.

fot. Jeremi Astaszow

Choć minęło 30 lat od premiery filmu (i 25 – od spektaklu Jarzyny w TR), i choć to, o czym Festen opowiada, nie jest już tak wielkim tabu jak wówczas, to jednak po obejrzeniu tego przedstawienia wciąż wychodzi się z poczuciem zbrukania, jakiejś bezsilności – cóż, nawiązując do tytułu Festiwalu – sztuka bez wątpienia nie jest przyjemna. Ale jakoś oczyszczająca, mimo wszystko – dająca nadzieję. Myślę, że bez ostatniej sceny, w której Else (fantastyczna Marta Bizoń) może dosiąść się do stołu, przy którym jej dzieci jedzą śniadanie, to wszystko byłoby po prostu nie do wytrzymania. Nawet mimo tego, że nie wiemy, co wydarzy się dalej i czy będzie jakieś wybaczenie.

Oczywiście całość opiera się na wątku pedofilii, ale wydaje mi się, że to przedstawienie jest dziś najbardziej o kompletnej obojętności panującej w tej rodzinie – o tym, że wszystkie dorosłe dzieci Helge'a (znakomity Piotr Pilitowski), zarówno te przezeń skrzywdzone, jak i te, które nie wierzą w historię opowiedzianą przez Christiana (wspaniała rola Piotra Fronasowicza), są emocjonalnie – mówiąc delikatnie – pokiereszowane.

Zresztą bliźniaczka Christiana nie była w stanie z tym piętnem żyć. Uczestniczymy więc w hucznych obchodach 60. urodzin ojca, pierwszych po jej samobójczej śmierci, a Christian przygotował z tej okazji aż dwie mowy – na żółtej i zielonej kartce; zaciekawiony ojciec wybiera zieloną. Może wszystko potoczyłoby się zgoła inaczej, gdyby wybrał żółtą? No, może.

Z pewną niechęcią sięgnę tu po Tołstoja, który pisał, że „wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa zaś jest nieszczęśliwa na swój sposób". To jest więc rzecz o jednej z nieszczęśliwych rodzin, a poczucie bezsilności, towarzyszące oglądaniu tego poruszającego spektaklu może stąd, że w tym lustrze można znaleźć majaki odbić skądś - dziwnie i zaskakująco - znajomych.

Źródło:

www.rafalturow.ski/teatr

Link do źródła

Autor:

Rafał Turowski

Data publikacji oryginału:

28.04.2026

Sprawdź także