24.10.2016 Wersja do druku

Ptaki nigdy nie powrócą

Trudno jest w niebanalny sposób opowiedzieć o okropnościach wojny, okrucieństwie wobec niewinnych ofiar, postradanych nadziejach, zgasłych żywotach. Wśród możliwych trybów mamy co najmniej: patetyczny (najsłabszy, jednostronny), ironiczny (najtrudniejszy, omijający istotę rzeczy) i klasyczny (oparty na konflikcie między jednostkowym a zbiorowym). Spektakl duńskiego teatru wymyka się tego rodzaju klasyfikacjom - o spektaklu "Drzewo" z Odin Teatret (Dania) na Olimpiadzie Teatralnej we Wrocławiu pisze Jarosław Klebaniuk w Teatrze dla Was.

Najbliżej mu chyba do patosu, jednak przy tak dużej hałaśliwości, pozorowanej spontaniczności i mnogości środków wyrazu trudno precyzyjnie określić, co proponuje widzowi. Ela, wyjątkowo niezadowolona, podkreślała później nadmiar dźwięku, ruchu, natłok zabiegów inscenizacyjnych, nieznośne "śpiewanie na nią" z różnych stron. Przestymulowanie rzeczywiście mogło być udziałem sporej części widzów, choć inni mogli czerpać satysfakcję z teatralnego bogactwa. Jeżeli miałbym wskazać największą przeszkodę w osiągnięciu radości nasycenia sceną, to byłaby to niezrozumiałość licznych i długich kwestii wypowiadanych po duńsku, włosku, nigeryjsku, a zapewne i jeszcze w innym, ulotnym języku. Jedynie początkowy niedługi monolog jugosłowiańskiego wojownika został z duńskiego przetłumaczony na angielski. Ten ostatni język często, może i najczęściej, pojawiał się w dialogach, jednak z reguły ustępował pozostałym. Większa część

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ptaki nigdy nie powrócą

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr dla Was online

Autor:

Jarosław Klebaniuk

Data:

24.10.2016

Tematy w toku