21.12.2017 Wersja do druku

Proces teatralnej wycinki

Bilans 2017. Polski teatr dorobił się swojej ławy zwolnionych, zaocznie oskarżonych i wykluczonych - pisze Jacek Cieślak w Rzeczpospolitej.

W "Procesie" Krystiana Lupy według Franza Kafki [na zdjęciu] sędzia krzyczy w stylu pamiętnego sejmowego wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego o tym, że to, co było, się skończyło. Każdy może stanąć przed komisją weryfikacyjną, którą z ekranu telewizora zachwala poseł PiS Ryszard Czarnecki. "Proces" miał powstać w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie Lupa stworzył słynną "Wycinkę". Dziś można powiedzieć, że było to ostrzeżenie przed tym, co zrobi nowy dyrektor Cezary Morawski: pozwalniał aktorów Lupy, a jednego z najważniejszych inscenizatorów na świecie traktował jak nieutalentowanego debiutanta. Ekipa Lupy znalazła azyl w Warszawie, a współpraca TR Warszawa, Studio, Powszechnego i Nowego sprawiła, że Lupa mógł w nieskrępowany sposób opowiedzieć o naszej współczesności. Zapytać o wpływ poglądów prezesa PiS na życie kraju, a jednocześnie postawić kwestię, czy artyści w swoich marzeniach o wolności nie byli nazbyt naiwni i

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Proces teatralnej wycinki

Źródło:

Materiał własny

Rzeczpospolita nr 296

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

21.12.2017

Tematy w toku