19.05.2021, 11:44 Wersja do druku

Premiera w Teatrze Polskim: banki i pieniądze - to się może przydarzyć każdemu z nas

Teatr Polski wznawia działalność po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa i już 29 maja zaprasza na premierę spektaklu "Kasta la vista". - Sztuka pokazuje, jak na co dzień tracimy swobodę życia, bo rządzą nami instytucje i kawałki plastiku - mówi Jacek Bończyk, reżyser spektaklu.

"Kasta la vista" / mat. teatru

"Kasta la vista" to komedia absurdu Francuza Sébastiena Thiéry, traktat o współczesnym świecie i pozornej sprawiedliwości, równości i wolności w czasie powszechnej globalizacji. To też groteska opowiadająca o tym, jak zwykły obywatel wpada w sieć korporacyjnego świata finansów. Reżyser Jacek Bończyk (odpowiada też za opracowanie tekstu i opracowanie muzyczne) osadził tekst w polskich, a nawet wrocławskich realiach.

„Wyobraź sobie Widzu, że jesteś zadowolonym agentem nieruchomości, który wszedł do oddziału swojego banku, żeby podjąć gotówkę. Podajesz do autoryzacji kartę debetową i… I odtąd zaczyna się udręka Jacka Krafta, który boryka się z dziwacznym kasjerem i specyficzną szefową oddziału banku. W banku, który już nie jest znajomym bankiem, zaczyna się pełna absurdów historia, która może się przydarzyć każdemu, kto przekroczy próg pozbawionej czułości instytucji" - tak o spektaklu piszą jego twórcy.

Przekładu z francuskiego dokonał Bartosz Wierzbięta, scenografię zaprojektował Grzegorz Policiński, a kostiumy Elżbieta Terlikowska. Na scenie pojawią się Mariusz Kiljan, Jakub Giel, Agata Skowrońska, Bożena Baranowska, Grażyna Krukówna i Andrzej Gałła.
Rozmowa z Jackiem Bończykiem, reżyserem "Kasta la vista"
Jak bardzo współczesny spektakl, który powstał we Francji, pasuje do naszych realiów?

Świetnie pasuje, bo sytuacja w nim przedstawiona może się zdarzyć w każdym miejscu na świecie. Zdarzenie, które pokazujemy na scenie, może się zadziać wszędzie, gdzie są banki przechowujące nasze pieniądze. Czyli także w Polsce.
"Kasta la vista" ostrzega nas przed czymś?

System, manipulacja, utrata wolności - da się z tego wyrwać?

Nie zamierzam nikogo i niczego tym spektaklem zmieniać. Stwierdzam tylko pewien fakt, pokazuję historię, która chwilami jest zabawna, a momentami rzeczywiście groźna. Nie spodziewam się, aby teatr albo film coś nagle w nas zmieniły. Zależności, w których tkwimy, poszły już bardzo daleko.

To czarna komedia pełna humoru i absurdu więc z założenia nie traktuję naszego spektaklu jako ostrzeżenia, raczej wysyłam pewien rodzaj sygnału, że gdy ktoś odbierze nam kartę kredytową czy dowód osobisty - to nas po prostu nie ma. To pokazuje, jak na co dzień konsekwentnie tracimy swobodę życia, bo rządzą nami instytucje i kawałki plastiku potwierdzające w systemie nasze istnienie. Jesteśmy już od dawna w pewnych aspektach ubezwłasnowolnieni, manipulowani i nikt tego nawet już specjalnie nie ukrywa.

Chciałbym raczej, aby dzięki przedstawieniu siedzący na widowni przyjrzeli się może trochę sobie, jakiejś części swojej codzienności. Spektakl jest po to, żeby się na moment zatrzymać i może zastanowić, czy "to mogłem być ja". Nie planuję jednak tym spektaklem nikogo wyprowadzać na ulice ani namawiać, żeby trzymał pieniądze w domu.

Akcja spektaklu dzieje się we Wrocławiu.

Bartosz Wierzbięta, który tłumaczył tekst, wypisał swoje typy miast, w których można by osadzić tę historię. Sympatyzując z Wrocławiem postanowiłem wybrać właśnie to miejsce i dlatego nasz bohater mieszka na wrocławskich Krzykach.
Jak pracowało w się nad sztuką w czasie pandemii?

Na realizację tego spektaklu byłem już umówiony przed pandemią. Termin przesuwał się z miesiąca na miesiąc i cieszę się, że doprowadziliśmy rzecz do końca, że po długiej przerwie ruszymy zw spektaklem, a Teatr Polski we Wrocławiu będzie miał nową premierę. Pracowaliśmy bardzo aktywnie - wykorzystałem to, że skoro nie gramy, to będziemy solidnie próbować.

To sztuka małoobsadowa, więc była możliwość pracy głównie dwójkami. Część obsady jest już zaszczepiona, inni - jak ja - są ozdrowieńcami. Oczywiście pracując staramy się zachować reżim sanitarny. Zresztą zagramy dla widowni wypełnionej w połowie i wiem z doświadczenia, że w teatrze i w innych instytucjach kultury bardzo przestrzega się obostrzenia. Bardziej niż w galeriach handlowych i kościołach. Zapraszamy do teatru - tam jest bezpiecznie.
***

Premiera "Kasta la vista" będzie miała miejsce w Teatrze Polskim na Scenie Kameralnej, ul. Świdnicka 28, w sobotę, 29 maja o godz. 19. Bilety 50-70 zł. Terminy kolejnych spektakli znajdziemy na teatrpolski.wroc.pl

.

Tytuł oryginalny

Premiera w Teatrze Polskim: banki i pieniądze - to się może przydarzyć każdemu z nas

Źródło:

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Link do źródła

Wszystkie teksty Gazety Wyborczej od 1998 roku są dostępne w internetowym Archiwum Gazety Wyborczej - największej bazie tekstów w języku polskim w sieci. Skorzystaj z prenumeraty Gazety Wyborczej.

Autor:

Rafał Zieliński

Data:

19.05.2021