28.06.2014 Wersja do druku

Pracownicy CK i artyści chcą wyjaśnień od prezydenta

- Jakie konkretnie zagrożenia przewidywał urząd miasta w związku z odwołaną projekcją filmu? - między innymi takie pytanie stawiają prezydentowi Żukowi artyści i kilku pracowników Centrum Kultury. Chodzi o instytucję, której szef odwołał projekcje "Golgota Picnic". Krzysztof Żuk wyjaśnia, że zagrożenie było - pisze Sławomir Skomra w Gazecie Wyborczej - Lublin.

Kontrowersyjny zapis spektaklu "Golgota Picnic" [na zdjęciu] miał być pokazany w piątek wieczorem w Centrum Kultury. Tak się nie stało, bo dyrektor CK, Aleksander Szpecht odwołał projekcję. To wynik protestu PiS, narodowców i lubelskiej kurii. Dyrektor Szpecht tłumaczył, że miejski wydział bezpieczeństwa przestrzegał przed możliwymi protestami. A to mogłoby być niebezpieczne dla widzów i pracowników Centrum. A nawet samego budynku. Staruszki walą w garnki Protesty zapowiadane były w każdym mieście, gdzie miała zostać pokazana "Golgota...". W Warszawie, w czwartek wieczorem protestowała grupa około stu osób przed Teatrem Nowym. Tam "Golgota..." była odczytywana. Zamieszek nie było, bo większość z protestujących to osoby starsze. Mieli ze sobą gwizdki i garnki, w które uderzali. Odmawiali też różaniec. Ale już w piątek sytuacja przed teatrem wyglądała inaczej. Przyszło więcej młodych ludzi. Zablokowano wejście do budynku, kopano w dr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Golgota..." pracownicy CK i artyści chcą wyjaśnień od prezydenta

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Lublin online

Autor:

Sławomir Skomra

Data:

28.06.2014

Wątki tematyczne