Teatr Animacji w Poznaniu przygotowuje się do wystawienia „Arabeli” w reżyserii Piotra Ratajczaka. Tekst sztuki, na motywach scenariusza czechosłowackiego serialu pod tym samym tytułem, stworzyła Malina Prześluga.
Premiera spektaklu została zaplanowana na 6 czerwca. Podobnie jak w serialu sprzed niemal półwiecza, sceniczna „Arabela” ma łączyć świat baśni z rzeczywistością oraz opowieść przygodową z inteligentnym humorem i współczesnym komentarzem. Według Maliny Prześlugi współczesne pokolenia, żyjące w świecie sztucznej inteligencji, wirtualnej rzeczywistości i mediów, także funkcjonują w rzeczywistości przenikającej się z tym, co nierealne.
Rodzice i dziadkowie, którzy przyjdą do teatru z dziećmi i wnukami, odnajdą się w historii znanej z TV: pan Majer przypadkiem trafia do krainy baśni. Rumburak – czarodziej drugiej kategorii – rozpoczyna bunt przeciw hierarchii w swoim świecie, wpływając przy tym na świat ludzi. Bajkowa królewna Arabela oraz Petr, osoba z rzeczywistego świata, zakochują się w sobie. Ich miłość, wystawiona na próbę przez intrygi Rumburaka, ambicję królewskiej siostry Kseni oraz działania złej czarownicy, staje się jednym z kluczowych wątków opowieści. Stawką jest nie tylko szczęście bohaterów, ale i przyszłość obu światów.
Malina Prześluga podkreśliła, że historia opowiedziana przez czechosłowackich twórców zawiera ponadczasowe pytania o władzę i bunt, granicę między prawdą a manipulacją oraz o to, czy świat bajek jest rzeczywiście mniej prawdziwy niż nasz własny.
– Tego typu historie są uniwersalne i nie podlegają próbie czasu. Fascynujące jest także to, jak teatralnie opowiadać o dwóch przenikających się światach: rzeczywistym i nierzeczywistym. To temat, który – mam wrażenie – interesuje każde pokolenie. Serial ma 13 odcinków, my opowiadamy historię w jednym spektaklu, z czeskim humorem i znaną, ale uwspółcześnioną fabułą – powiedziała.
Autorka przyznała, że teatralna „Arabela” będzie komentować sposób przedstawienia historii znanej starszym pokoleniom z telewizji.
– Księżniczka Arabela kilkakrotnie mówi, że jest postacią fatalnie napisaną – banalną, zakochaną romantyczką. W naszej realizacji dużo uwagi poświęcamy jej starszej siostrze, Kseni. W większości bajek starsza, stereotypowo też brzydsza siostra to postać trochę tragiczna i fabularnie zaniedbana. Nasz spektakl będzie też o stereotypach, jakim ulegamy i o wewnętrznej potrzebie wyjścia poza oczekiwania otoczenia – powiedziała.
– Również nasz Rumburak podkreśla bardzo często, że on też jest kluczowym elementem; bez niego i bez postaci jemu podobnych żadna historia nie mogłaby się opowiedzieć. Zastanawiamy się, dlaczego Rumburak jest taki, jaki jest. Bo jemu też możemy przecież współczuć: mimo wysiłków wciąż jest czarodziejem drugiej kategorii, do tego jest nieszczęśliwie zakochany – dodała Malina Prześluga.
Autorka przyznała, że otaczająca nas współczesność zaczyna nieco przypominać świat znany z czechosłowackiego serialu dla dzieci i młodzieży.
– Gdy zastanawialiśmy się z reżyserem, o czym dla nas jest ta „Arabela”, uznaliśmy, że to także pytanie o to, czy nie wkroczyliśmy już nieświadomie w ten baśniowy świat – wirtualny, medialny. Być może w naszej rzeczywistości świat realny i nierealny już się przenikają. Pytanie, w którą stronę powinien nas przenieść magiczny pierścień i dokąd ta droga prowadzi – powiedziała.
Dramatopisarka, osoba nieco młodsza od serialu, który stał się podstawą sztuki, przyznała, że w dzieciństwie nie była świadomym widzem telewizyjnych emisji „Arabeli”.
– Serial pojawiał się gdzieś w tle, pamiętam go tylko fragmentarycznie. Obejrzałam go jednak bardzo dokładnie przed pisaniem i był to także dla mnie powrót do czasów dzieciństwa – rzeczywistość w Czechosłowacji i Polsce lat 80. była przecież dość podobna – powiedziała.
W spektaklu pojawią się znane z serialu rekwizyty: magiczny pierścień, płaszcz i dzwoneczek. Obecne będą także motywy muzyczne znane z telewizyjnej realizacji.
Malina Prześluga jest autorką blisko stu wielokrotnie nagradzanych dramatów dla dzieci, młodzieży i dorosłych, tłumaczonych na kilkanaście języków, wystawianych w Polsce i za granicą. Napisała także 20 książek dla dzieci. Przyznała, że przygotowanie materiału inspirowanego serialem telewizyjnym było dla niej wyzwaniem.
– Teatry często mają zapotrzebowanie na adaptacje, ale to zamówienie było dla mnie inspirujące. Liczba istotnych wątków i postaci w tym serialu była przytłaczająca. Wyzwaniem było ograniczenie ich do formy teatralnej, więc może dobrze się stało, że jako dziecko nie byłam jakąś ogromną fanką „Arabeli”. Opowiadamy nową historię na kanwie pierwowzoru, choć osobiście wolę projekty, w których mam pełną swobodę twórczą – powiedziała.
Na rynku właśnie ukazała się nowa książka Maliny Prześlugi „Animarium. Tom 1. Wybrańcy ukrytego świata”. W planach jest trzytomowy cykl, choć – jak przyznała autorka – opowieść może zostać rozwinięta. Wydawnictwo Dwie Siostry promuje książkę jako rodzimą propozycję dla fanów „Baśnioboru”, popularnej serii powieści fantasy dla dzieci i młodzieży autorstwa Brandona Mulla.
– To historia, która w pewnym sensie też łączy się z „Arabelą”: w świecie realnym dzieją się rzeczy nierealne. Pomysł na tę fabułę pojawił się w mojej głowie ponad dekadę temu. Chciałam napisać urban fantasy dla dzieci. „Animarium” opowiada o rzeczywistości, w której znane nam przedmioty, zwierzęta i rośliny mają drugie, ukryte życie – z własnymi myślami i językiem – powiedziała.
Bohaterami książki jest dwoje 11-letnich dzieci. Chłopiec nawiązuje kontakt z niezwykłą rośliną i przemienia się w gołębia, a dziewczynka otrzymuje tajemnicze wiadomości zapisane na liściach.
– Gdy bohaterowie się spotykają, okazuje się, że zostali wybrani, by zobaczyć świat, który rzadko kto potrafi dostrzec – powiedziała Malina Prześluga.