28.03.2014 Wersja do druku

Poznań. Polski Teatr Tańca: tak źle jeszcze nie było

- Jeśli teraz nic się nie stanie, to teatr ulegnie samolikwidacji - mówiła Ewa Wycichowska, dyrektor Polskiego Teatru Tańca, która w czwartek przed południem wraz ze swoimi tancerzami spotkała się z marszałkiem województwa wielkopolskiego Markiem Woźniakiem. Artyści przyszli do urzędu w tanecznym pochodzie, przebrani za żałobników.

Przed godz. 11 grupkę tancerzy, którzy zgromadzili się przed Urzędem Marszałkowskim w czarnych płaszczach, kapturach i z wiosennymi kwiatami w rękach otaczało kilkunastu dziennikarzy. - Ratowałam ten teatr przez 26 lat, ale tak źle nie było jeszcze nigdy: dostałam właśnie pismo, że mam nie podejmować żadnych zobowiązań w związku z utratą płynności teatru - mówiła Ewa Wycichowska [na zdjęciu]. W ręku trzymała transparent z napisem: "Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru życzymy naszemu organizatorowi większych nakładów na kulturę". - Ustawa o prowadzeniu instytucji kultury zobowiązuje organizatorów do dostarczenia im środków na działalność - my tych środków nie mamy, więc ja przestaję milczeć - tłumaczyła dyrektor PTT powód całego zamieszania. Tylko na pensje wystarcza Zdradziła też, że od 2010 r. dotacja z Urzędu Marszałkowskiego dla PTT spadła o 15 procent. - Teraz mamy już tylko na pensje, nie starcza nawet na zapł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Polski Teatr Tańca: Nie mamy pieniędzy. Marszałek: To efekt złego zarządzania

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Poznań online

Autor:

Marta Kaźmierska

Data:

28.03.2014

Tematy w toku