Dotychczasowa dyrektorka Polskiego Teatru Tańca w Poznaniu (PTT) Iwona Pasińska chce nadal kierować tą instytucją. W rozmowie z PAP potwierdziła, że wystartowała w konkursie ogłoszonym przez urząd marszałkowski. Wcześniej - z powodów zdrowotnych - wnioskowała o rozwiązanie umowy o pracę.
W kwietniu Iwona Pasińska mówiła PAP, że odchodzi z teatru, bo kilka tygodni wcześniej przeszła zawał serca. Na jej decyzję wpłynęły też medialne, nieprzychylne publikacje. - Nie jestem w stanie kontynuować swojej misji w atmosferze kłamstw, manipulacji i ciągłego poczucia zdrady. Nie napisałam oficjalnie powodów rozwiązania umowy w moim oświadczeniu o rezygnacji ze stanowiska, ale - mówiąc najprościej - chcę żyć – mówiła PAP dyrektorka.
Władze województwa ogłosiły konkurs na jej stanowisko. Nowy dyrektor PTT ma zacząć pracę z początkiem 2027 r. Tymczasem w sobotę Iwona Pasińska potwierdziła w rozmowie z PAP, że ona również uczestniczy w konkursie. Podkreśliła, że robi to na prośbę zespołu.
- Decyzję o starcie wymogli moi pracownicy. Wszyscy - podkreśliła. - Bardzo mnie prosili, żebym została. W teatrze zmieniła się sytuacja: zespół opuściły te cztery osoby, które tak mocno mnie wcześniej atakowały. Od pół roku praca w PTT znów jest przyjemnością — powiedziała.
Iwona Pasińska przyznała, że dokumenty na konkurs złożyła w ostatniej chwili.
- Poświęciłam temu teatrowi 10 lat. Wybudowałam jego siedzibę i starałam się, żeby jak najlepiej funkcjonował. To się udało, ale sukces nie wszystkim się podobał, stąd ta kuriozalna wojna w mediach, której padłam ofiarą – oceniła.
Lokalne media przez wiele miesięcy informowały o konflikcie pomiędzy dyrektorką a zespołem. W sierpniu 2025 r. „Gazeta Wyborcza” cytowała pracowników teatru, twierdzących, że Iwona Pasińska miała odzywać się w wulgarny sposób, godzinami kazać czekać na próbę, poniżać artystów. Miała też zastraszać, manipulować i szukać haków na podwładnych. Media publikowały też nagrania, które miały być dowodem na trudne relacje w zespole. Pasińska zapewniała, że materiały te zostały zmanipulowane, a zarzuty są kłamliwe.
Zdaniem Iwony Pasińskiej seria publikacji pokazujących ją i teatr w negatywnym świetle miała powstać z inspiracji czwórki tancerzy. W sobotę stwierdziła, że tamten kryzys kosztował ją zawał. Wróciła do pracy w maju. Złożyła pozew przeciwko osobom, które rozpowszechniały o niej negatywne informacje.
- Decyzję o rezygnacji podjęłam na zwolnieniu lekarskim, bez konsultacji z zespołem. Dopiero potem uświadomiłam sobie, że to był dla nich cios. Nie wiedziałam, że oni tak przeżywają. Myślałam wyłącznie o swoim życiu i zdrowiu. Jestem im winna ten start w konkursie – powiedziała.
Iwona Pasińska podkreśliła, że jest pod stałą opieką lekarzy. To oni uznali też, że nie ma przeciwwskazań, by starała się o fotel dyrektorski.
W ostatnim czasie zarząd województwa wielkopolskiego, po przeprowadzeniu procedur konkursowych, zdecydował o powierzeniu obowiązków dyrektora Teatru Wielkiego w Poznaniu i Teatru Fredry w Gnieźnie nowym osobom.
- To może nie jest dla mnie dobry prognostyk, ale niech wygra najlepszy. Ja mam wizję rozwoju tego teatru. Znam możliwości zespołu. Wiem, jakie powinny być następne kroki. Wspieram jednak każdego dobrego kandydata w konkursie, bo życzę dobrze temu teatrowi. Wiem, że w rywalizacji uczestniczą przynajmniej dwie inne osoby, które byłyby w stanie pokierować PTT – powiedziała PAP obecna dyrektorka.
Iwona Pasińska została powołana na stanowisko dyrektora Polskiego Teatru Tańca – Baletu Poznańskiego w maju 2016 r. Zastąpiła na tym stanowisku kierującą PTT od 1988 r. Ewę Wycichowską. PTT jest instytucją kultury województwa wielkopolskiego. Do tej pory zarząd województwa nie miał zastrzeżeń do pracy Iwony Pasińskiej. Marszałek Marek Woźniak zdecydował w 2025 r. o podpisaniu z dyrektor PTT kolejnej umowy. Iwona Pasińska miała kierować teatrem do 2030 r.
W sierpniu 2025 r. list otwarty do Iwony Pasińskiej opublikowała w mediach społecznościowych Ewa Wycichowska. Zaapelowała w nim o rezygnację z pełnienia funkcji dyrektora. Napisała: „jako dyrektor PTT okazałaś się osobą działającą na jego szkodę (…), pokazałaś, że raczej nie masz kwalifikacji do kierowania delikatną materią ludzką”.
- Ewa Wycichowska nie miała odwagi wysłać mi tego listu, a nawet przyjść przez te 10 lat do teatru. Nie ma też kwalifikacji do oceniania mojej pracy, ponieważ sama skończyła dyrektorowanie z dyscypliną finansów publicznych i zbiorowym sporem ze związkami zawodowymi - powiedziała PAP Pasińska.
Negatywną opinię o powierzeniu jej funkcji dyrektora na kolejne pięć lat wyraził też m.in. poznański zarząd Związku Artystów Scen Polskich (ZASP). W sobotę Pasińska wyjaśniła, że w tamtej sprawie ZASP był reprezentowany przez Ewę Wycichowską i Paulinę Wycichowską. - Przy czym ta druga użyła kłamstwa, jakobym udzieliła naganę tancerzowi za udział w jej przedsięwzięciu - a tancerz ten dostał naganę za nieprzyjście do pracy – powiedziała.
Komisja zakładowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza przy Polskim Teatrze Tańca pisała w petycji opublikowanej w sieci, że marszałek powinien ogłosić konkurs na stanowisko dyrektora teatru, „aby przywrócić prawidłowe funkcjonowanie tej instytucji”.
Pasińska podkreśliła, że instytucja działa i działała prawidłowo, choć jej zdanmiem „związki zawodowe w akcie zemsty za odkrycie ich nadużyć, postanowiły sabotować funkcjonowanie teatru, działać na szkodę jego wizerunku i codzienności”. Według dyrektorki działania te skutkowały utratą kontraktów, toksyczną atmosferą i problemami zdrowotnymi wielu pracowników. W petycji wskazano też na „problem narastających patologii, nadużyć i mobbingu”. Teatr miałby się borykać z brakiem transparentności w finansach, spadkiem poziomu artystycznego i spadkiem frekwencji.
- Do dzisiaj związki nie podały żadnego faktu wobec tych pomówień. Finanse są transparentne, choć związkowcy próbowali ich nadużyć. Choć poziom artystyczny był zależny także od tancerzy, którzy zamiast rozwojem zajmowali się działalnością związkową, jest on wciąż wysoki. Artystyczna oferta teatru jest unikatowa, a zamówienia spektakli spowodowały, że nasz kalendarz jest przepełniony. Frekwencja jest wysoka; wysprzedane spektakle sprawiały, że decydowaliśmy się na dodatkowe grania – powiedziała dyrektorka.
Podkreśliła też, że w ostatnim czasie do teatru wrócili artyści, którzy wcześniej opuścili zespół.
Iwona Pasińska jest absolwentką Państwowej Szkoły Baletowej im. Feliksa Parnella w Łodzi. Od 1989 do 2008 roku była związana z Polskim Teatrem Tańca – Baletem Poznańskim, od 1997 jako pierwsza solistka. Ukończyła filologię polską ze specjalizacją teatrologiczną na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. W Katedrze Dramatu i Teatru obroniła doktorat dotyczący doświadczenia ciała w teatrze współczesnym z perspektywy teatru tańca. Jako choreografka lub dramaturg ruchu współpracowała z teatrami dramatycznymi, operowymi oraz alternatywnymi.
Polski Teatr Tańca został powołany z inicjatywy władz miejskich i środowiska artystycznego Poznania w 1973 r. Pierwszym dyrektorem był Conrad Drzewiecki. 14 października 2026 roku przypada 100. rocznica jego urodzin.