Logo
Aktualności

Poznań. Dziś premiera „Króla Rogera” w Teatrze Wielkim

24.04.2026, 08:12 Wersja do druku

Premierę „Króla Rogera” Karola Szymanowskiego zaprezentuje w piątek Teatr Wielki w Poznaniu. Kierownictwo muzyczne objął Jacek Kaspszyk, za reżyserię, dramaturgię i scenografię odpowiada Krzysztof Cicheński.

fot. mat. teatru

Tytułową rolę kreować będą Szymon Mechliński i Łukasz Klimczak. Jako Roksana wystąpią Ruslana Koval i Joanna Freszel.

Prapremiera „Króla Rogera” odbyła się w czerwcu 1926 roku w Teatrze Wielkim w Warszawie. Od tego czasu dzieło gościło na scenach operowych niemal całego świata. Dzieło Karola Szymanowskiego uważane jest za jedną z najważniejszych oper początku XX wieku.

Realizatorzy dzieła podkreślili, że „Król Roger” to utwór z poetycką symboliką, szczególnym typem ekspresji i niezwykłą kolorystyką dźwiękową.

„To więcej niż opera – to mistyczna opowieść o poszukiwaniu boskości w ludzkiej naturze. Zanurzymy się w opowieść o ułudzie doczesności i poznamy dwoistość ludzkiej natury. Bogactwo muzycznego pejzażu, głęboka sensualność, połączenie wątków wielu kultur w zachwycający sposób oddają tęsknotę człowieka za Bogiem i inspirują do coraz to nowych interpretacji” – podał teatr.

Krzysztof Cicheński powiedział o pracy nad realizacją, że interesowało go, w jakim stopniu i w jaki sposób „ten średniowieczny, na poły historyczny, na poły wyśniony świat Sycylii, przefiltrowany przez rzeczywistość i estetykę drugiej i trzeciej dekady XX wieku oraz doświadczenia samego Szymanowskiego, rezonuje ze współczesnością”.

- Słuchając jednego z wykonań własnego dzieła, kompozytor przyznał: „Roger – to ja”. Biografia Szymanowskiego jest istotnym tropem interpretacyjnym. Opera powstawała na przełomie epok, w czasie I wojny światowej i rewolucji bolszewickiej oraz w pierwszych latach niepodległej Polski. Rodzina Szymanowskich utraciła cały swój dobytek – ziemie, domy i wszystkie dobra. Przeniosła się do Warszawy. Przemianie ulega muzyka, polska i światowa. Znaczący, bardzo indywidualny zwrot następuje także w twórczości Szymanowskiego. „Król Roger” może być świadectwem tego kryzysu i przesilenia” – powiedział reżyser.

Jacek Kaspszyk przyznał, że pomysł Krzysztofa Cicheńskiego na realizację „Króla Rogera” jest spójny z jego muzycznym tokiem myślenia. Zaznaczył, że w przypadku tego dzieła to nie jest takie proste.

– Szymanowski traktował indywidualnie każdy instrument, pisząc mu tylko przynależną dynamikę. Rozczytanie partytury pochłania niezwykle dużo czasu – mówię o tej stronie technicznej, architektonicznej. Jednak połączenie wszystkich najdrobniejszych elementów daje nam zupełnie niezwykłą mozaikę złożoną z dźwięków, która jest jak specjalny język – powiedział Jacek Kaspszyk.

Szymon Mechliński podkreślił, że Szymanowski to kompozytor „absolutnie wybitny, genialny”.

– Jego sposób pisania na głos barytonowy jest forsowny, ale bardzo wygodny. Jest to napisane ze znakomitym pojęciem o tym, jak funkcjonuje głos barytonowy. Uwielbiam absolutnie muzykę Szymanowskiego i jest to dla mnie wielki zaszczyt oraz wielka przyjemność, że mogę w tym gronie ją wykonywać – powiedział.

Ruslana Koval podkreśliła, że partia Roksany nie jest prosta i wymaga precyzji wokalnej. Trudność wiąże się też z tym, że artyści występują bez przerwy przez 1,5 godziny.

– Bałam się, że to będzie trudne, bo wymaga dużej koncentracji. Jednak po dwóch całościowych próbach wiem, że tak jest logiczniej. Muzyka, ta mistyczność, po prostu sama mówi za siebie – powiedziała.

– Jest to jednak tak indywidualna wypowiedź muzyczna Szymanowskiego, tak unikatowe dzieło, tak mistyczne, że granie ciągiem jest uzasadnione. Rozumiem tę decyzję maestro Kaspszyka. To nie jest taka opera, w której stosowne jest, żeby po drugim akcie była przerwa na lampkę prosecco – dodał Szymon Mechliński.

Źródło:

PAP

Sprawdź także