Logo
Magazyn

Dyr. Renata Derejczyk o 30. Festiwalu Kontakt: mamy liczne nawiązania do przeszłości tego festiwalu

14.05.2026, 08:31 Wersja do druku

W zagranicznym repertuarze 30. Kontaktu mamy liczne nawiązania do przeszłości tego festiwalu – mówi PAP dyrektorka toruńskiego Teatru im. Wilama Horzycy i festiwalu Renata Derejczyk. Jubileuszowy Międzynarodowy Festiwal Teatralny Kontakt rozpocznie się 29 maja.

fot. Ada Sanger/mat. teatru

Polska Agencja Prasowa: Zbliża się jubileuszowy 30. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Kontakt. Kiedy i jakie wydarzenia zainauguruje festiwal w Toruniu?

Renata Derejczyk: W tym roku wyjątkowo zaczniemy od polskiej prapremiery „7 samotności” w reżyserii Roberta Wilsona i Charlesa Chemina. Jest to projekt, nad którym pracowaliśmy od ponad roku. Wspólnie z Narodowym Teatrem Dramatycznym w Kownie przystąpiliśmy do produkcji spektaklu Roberta Wilsona, który miał mieć dwie odsłony – litewską i polską. Na podobnej zasadzie Wilson przygotował swoją sceniczną wersję powieści Oscara Wilde'a „Portret Doriana Greya”, którą pokazaliśmy na Kontakcie dwa lata temu: premierę w Dusseldorfie zagrał Christian Friedel, a w kowieńskiej wystąpili dwaj litewscy aktorzy Dainius Svobonas i Mantas Zemleckas. Amerykański reżyser przyjechał do Torunia, wybrał aktorów do polskiej wersji przedstawienia, zapoznał ich z tekstami Oskara Miłosza.

A potem stało się najgorsze – Wilson zmarł 31 lipca 2025 roku. Prace nad spektaklem były już wtedy bardzo mocno zaawansowane, mimo tego, że w Horzycy dopiero zaczynaliśmy… W porozumieniu z reżyserem współpracującym postanowiliśmy wspólnie z Teatrem w Kownie, że doprowadzimy tę realizację do premiery. Będzie to ostatnie dzieło Roberta Wilsona i jego swoisty testament, pożegnanie z publicznością teatralną. Pozwalał na to z jednej strony sposób pracy Wilsona: cały spektakl był w scenariuszu rozrysowany kadr po kadrze, z drugiej – zaufanie, jakim od prawie dwudziestu lat obdarzał swoich współpracowników, którzy niejednokrotnie prowadzili aktorów przez cały okres prób, a Wilson pojawiał się tuż przed premierą, by nadać widowisku ostatni szlif. Ta premiera to nasz hołd dla wielkiego wizjonera XX-wiecznego teatru.

PAP: Jakie jeszcze spektakle zagraniczne zaprosiła pani dyrektor na Kontakt?

R. D.: W zagranicznym repertuarze Kontaktu mamy liczne nawiązania do przeszłości tego festiwalu. Dla mnie to wyjątkowy moment, że mogłam w tym roku zaprosić przedstawienie szwajcarskiego twórcy Christopha Marthalera. Pierwszy raz był na Kontakcie równo 30 lat temu, w 1996 roku zaprezentował „Murx den Europäer! Murx ihn! Murx ihn! Murx ihn! Murx ihn ab!”, za który otrzymał główną nagrodę. Dla mnie osobiście był to bardzo ważny spektakl. Oglądałam go wielokrotnie, pisałam o nim, analizowałam go. Wtedy Marthaler zajmował się obywatelami drugiej kategorii, obywatelami Niemiec Wschodnich, którzy próbowali odnaleźć swoje miejsce w życiu zjednoczonych Niemiec.

Teraz Marthaler przyjeżdża do Torunia ze spektaklem „Szczyt” z Théâtre Vidy-Lausanne. Jest to przedstawienie poświęcone politykom i decydentom, ale jak zwykle u Marthalera jego bohaterowie nie są jednoznaczni, równie dobrze możemy o nich myśleć jak o grupie bogatych Europejczyków lansujących się w górskim kurorcie. Tytułowy „Szczyt” oznacza dosłownie spotkanie na politycznym szczycie, podczas którego osoby, które biorą w nim udział, nie mają już wspólnego języka. Jedni mówią po włosku, drudzy po angielsku, jeszcze inni po niemiecku. Jesteśmy na pograniczu światów, kultur politycznych, a jednocześnie w strefie naruszonej komunikacji: narracje i języki mijają się, przeczą sobie nawzajem. Bohaterowie próbują się dogadać, rozwiązać palące kwestie, ale nic nie idzie zgodnie z ich wewnętrznymi zamierzeniami.

Ponadto na zakończenie festiwalu Kontakt gościć będziemy Milo Raua ze spektaklem „Jasnowidzka”. Jest to koprodukcja kilku instytucji, ale na stałe spektakl jest grany w Berlinie w Schaubühne am Lehniner Platz.

To jest bardzo ważne przedstawienie, które, mam wrażenie, narzuca temat całemu festiwalowi, ponieważ Milo Rau opowiada historię reporterki wojennej. W tej roli zobaczymy Ursinę Lardi. Bohaterka podróżuje w miejsca objęte konfliktami w poszukiwaniu obrazów wzbudzających przerażenie u odbiorców. Z jednej strony obserwujemy jej osobistą historię: jak zaczynała, co ją do fotografowania przyciąga, czemu pragnie fotografować sceny zła, przemocy, wojny, zdarzeń granicznych. Rau pyta, czemu bohaterka potrzebuje tego, coraz mocniej i mocniej. Moment przełomowy pojawia się, kiedy Lardi sama przestaje być tylko i wyłącznie obserwatorem, a podczas jednej z wypraw zostaje po prostu zgwałcona i sama musi się z tym złem i przemocą bezpośrednio zmierzyć.

Oczywiście Milo Rau stawia tutaj pytanie o kondycję współczesnego świata; o to, jak szybko i jak łatwo przyzwyczajamy się do wojny, do konfliktów, do obrazów przemocy, do zła. Z tego wynika kolejne pytanie o to, co musi się wydarzyć, żeby ta nasza perspektywa, ta nasza łatwość przyzwyczajenia się uległa zmianie.

Kolejnym przedstawieniem, które zaprezentujemy podczas jubileuszowej edycji Kontaktu będzie widowisko kanadyjskiego reżysera teatralnego i filmowego, performera i aktora Roberta Lepage'a. Robert Lepage będzie pierwszy raz gościem na Kontakcie, jego „Wiara, pieniądze, wojna i miłość” powstał w berlińskiej Schaubühne, bo Lepage wyjątkowo przyjął zaproszenie do pracy w Europie.

Kiedy zespół spotkał się z kanadyjskim reżyserem, pojawił się pomysł zrealizowania spektaklu na podstawie czterech kolorów z talii kart. I niejako za każdym z tych kolorów podąża w przedstawieniu jeden z tematów, tak jak w tytule „Wiara, pieniądze, wojna i miłość”. Można powiedzieć, że historia jest głównym bohaterem przedstawienia, a jednocześnie tworzy rodzaj tła dla opowieści. Lepage opowiada nam wielowątkowe historie rozpięte na przestrzeni 80 lat. Oczywiście, są one związane głównie z historią Niemiec, ale de facto znacznie ważniejsze jest to, jak wątki przenikają z jednego obrazu do kolejnego; jak postaci wędrują przez opowieści. To, co najważniejsze, u Lepage'a to sposób budowania świata w spektaklu, magia transformacji. Przy absolutnym minimum wykorzystania sztafażu zewnętrznego i efektów scenograficznych reżyser wyczarowuje światy. Kilku aktorów gra kilkanaście wątków i kilkadziesiąt postaci.

Młody rumuński reżyser Andrei Măjeri po raz pierwszy odwiedzi Toruń ze spektaklem „Wiśniowy sad” Teatrul de Stat Constanţa. Oglądając jego wersję dramatu Czechowa miałam poczucie, że rumuńskiemu reżyserowi udało się zapisać sytuację naszego świata tuż przed katastrofą. Bo to my trochę jesteśmy tą Raniewską, która wraca i wie, że się wszystko zmienia, ale zarazem zupełnie nie wie, co z tą zmianą może zrobić. Nie jest przygotowana na to, by spróbować być aktywną; powiedzieć, że to jutro też do niej należy. „Wiśniowy sad” jest bardzo mocną diagnozą naszej współczesności.

PAP: Polski teatr reprezentować będą oryginalne interpretacje klasyki.

R. D.: Na Kontakcie pokażemy „Krzyżaków” w reżyserii Jana Klaty z Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, „Ziemię obiecaną” w reżyserii Mai Kleczewskiej z Teatru Zagłębia w Sosnowcu i „Klątwę”, którą w naszym toruńskim teatrze wyreżyserowała Anna Augustynowicz.

PAP: Co jeszcze z Polski widzowie zobaczą?

R. D.: Gdy mowa o pozostałych polskich spektaklach, to zaprosiłam również Katarzynę Minkowską ze spektaklem „Sceny z życia małżeńskiego” z Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Będzie to jej teatralna wersja znanego filmu Ingmara Bergmana. Pokażemy też spektakl Teatru Współczesnego ze Szczecina „Very Ibsen” w reżyserii Dominiki Knapik oraz „Potok. Ćwiczenia ze wspólnoty” w reżyserii Wiktora Rubina z Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach.

PAP: Zaplanowali państwo niecodzienny koncert finałowy. Co to będzie?

R. D.: Zawsze staramy się, aby na finał, w trakcie którego jury podejmuje decyzje o nagrodach, publiczność miała okazję spędzić dobrze czas. Tym razem udało nam się zaprosić koncert „Mazolewski / Dorociński Witkacy. Kompozycje Astronomiczne”. To jest produkcja Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu, która podróżuje po całej Polsce.

Warto podkreślić, że to koncert w wydaniu teatralnym, bo Marcin Dorociński wchodzi, można powiedzieć, w rolę Witkacego i dialoguje z jazzową muzyką kwintetu Wojciecha Mazolewskiego. Myślę, że to będzie fantastyczny finał festiwalu w mieście Mikołaja Kopernika.

PAP: Wspomniała już pani dyrektor o jury. W związku z tym muszę zapytać, kto w tym roku oceniać będzie spektakle i kiedy ogłoszony zostanie werdykt jury?

R. D.: Tradycyjnie do jury zapraszamy ludzi piszących o teatrze, kuratorów i dyrektorów innych festiwali. Jednak zawsze muszą to być osoby, które nie reprezentują krajów, których teatry biorą udział w konkursie. Dlatego w tym roku w jury zasiądą: Artur Ghukasyan, prezydent HIGH FEST International Performing Arts Festival z Armenii, z Grecji profesor na Uniwersytecie Arystotelesa w Salonikach i redaktor naczelny „Critical Stage” Savas Patsalidis oraz dyrektor artystyczna Helsinki Festival Johanna Freundlich.

Jury na pewno nie będzie miało łatwego zadania, wybierając najlepszych twórców tegorocznego Kontaktu. Swój werdykt ogłosi 5 czerwca, tuż po koncercie finałowym, czyli o godz. 21 na Dużej Scenie Teatru im. Wilama Horzycy.

Źródło:

PAP

Sprawdź także