17.05.1987 Wersja do druku

Pomysł z Wolterem

Zdarzają się spektakle, któ­re zaskakują urodą sceni­czną i przekorą w posługiwa­niu się teatralną konwencją gry i zabawy. Pulsują ironią, są prześmiewcze i ostre wobec rzeczywistości, niczym dobrze wymierzony sztych. Ich siłą bywa mądra, lecz nie nachal­na aluzja, błyskotliwy atak i polemiczny ton. I ani na mo­ment nie ześlizgują się w nud­ne serio, wybierając z wielu konwencji - sceniczną zaba­wę. Takim właśnie przedstawie­niem, które wciąż się nie sta­rzeje, a niezmiennie bawi - choć ma już przeszło rok - jest "Kandyd" wrocławskiego Teatru Polskiego. Znakomicie zaaranżowana adaptacja sce­niczna głośnej powiastki fi­lozoficznej Woltera pozwoliła twórcom tego spektaklu ukazać wędrówki i niesamowite przygody Kandyda jako do­świadczenie człowieka, które niezmiennie trwa, bez wzglę­du na epokę i czas. Ich sce­niczny majstersztyk polega na tym, że nic nie uronili z głę­bokiej mądrości Wolterowskiej przypowieści o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pomysł z Wolterem

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój nr 2188

Autor:

(mars)

Data:

17.05.1987

Realizacje repertuarowe