26.02.2015 Wersja do druku

Polska jest prowincjonalna

Niech Gondor buduje swoje białe wieże i potężne twierdze, hobbici wolą żyć w swoich norkach i nie być za uszy ciągnięci ku postępowi - pisze Malwina Flaczyńska z Warszawy w odpowiedzi na tekst Michała Kmiecika o prowincjonalności Wrocławia.

Piszę w sprawie felietonu Michała Kmiecika "W pewnej norce mieszka sobie pewien Wrocław" , odważnie stawiającego tytułowe pytanie. Nie wiem, czy to, co w nim wyczytałam, dokładnie zgadza się z tym, co Autor chciał przekazać, ale skoro zachęcacie do zabrania głosu w dyskusji, to skorzystam. Jestem wrocławianką, choć mieszkam od 15 lat na Mazowszu: najpierw w Warszawie, potem na jej obrzeżach. Cały czas utrzymuję jednak żywy kontakt z moim rodzinnym miastem, o czym świadczy chociażby to, że przeczytałam felieton na stronach wrocławskiej "Wyborczej". I muszę przyznać, że rozważania, czy Wrocław jest prowincjonalny, czy jest grajdołem, czy pani Monika Strzępka obraziła miasto i jego mieszkańców, czy nie, a jeśli tak, to jak bardzo - wszystko to wydaje się trochę oderwane od życia i śmieszne. Cała Polska jest prowincjonalna Jakie miasto NIE JEST prowincjonalne? Prowincjonalny nie był starożytny Rzym. Siedemnastowieczny Paryż. Dziś Now

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Głos z Warszawy w dyskusji o tym, czy Wrocław jest

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Wrocław online

Autor:

Malwina Flaczyńska

Data:

26.02.2015

Tematy w toku