11.06.2015 Wersja do druku

Podwójne życie Weroniki

- Moja wyobraźnia karmi się właściwie wszystkim: tym co słyszy, tym co usłyszy gdy ktoś się przesłyszy, czasami snami. Karmi się dziwactwami - mówi Weronika Murek, 26-letnia laureatka tegorocznej Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.

Karolina Szczypek: Zaskoczona? Weronika Murek: Tak. Do tego stopnia, że cały czas to do mnie nie dociera. Wiem, że zawsze w takich momentach tak się mówi, ale czułam się potwornie dziwacznie, jak zobaczyłam w internecie w którymś z artykułów swoje nazwisko jako zwyciężczyni. - Czułaś, że to nie do końca ty? - Tak. To jest jakaś dziwna historia. - Jesteś debiutantką, a kapituła GND jednomyślnie wybrała ciebie. Jakie to jest uczucie? Poza tym totalnym zaskoczeniem. - To jest dla mnie świetny moment. Szczególnie, że werdykt był jednogłośny. To wszystko dochodzi do mnie bardzo powoli. Następnego dnia po finale GND wróciłam do domu, na Śląsk, i poszłam do pracy, potem na zajęcia i nic się za bardzo nie zmieniło. Oprócz tego, że miałam o cztery telefony więcej niż zwykle. I zaczęłam sobie myśleć, kiedy jest ten moment, że życie się zmienia. Ten moment magicznego pstryk? - Tak. Czy jest w ogóle coś takiego? Czy to stopniowy proces? Bo to

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał nadesłany

Autor:

Karolina Szczypek

Data:

11.06.2015

Tematy w toku

Festiwale