03.01.2020 Wersja do druku

Piotr Gliński: Peerelowskie dziedzictwo wciąż straszy

- Wrogie nastawienie artystów do władzy nie jest wcale wynikiem tego, co się akurat dzieje w obszarze kultury, ponieważ nie zrobiliśmy nic, co mogłoby uderzyć w warunki pracy tego środowiska. Przeciwnie. Ono ma pełną wolność twórczą. Każdy artysta może się realizować - mówi Piotr Gliński, wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego, w rozmowie z Dorotą Łosiewicz w tygodniku Sieci.

Cieszy pana Nobel dla Olgi Tokarczuk? Piotr Gliński: Ten Nobel to na pewno okazja do promocji polskiej kultury na świecie. Jednak przy okazji dyskusji wokół tej nagrody warto podkreślić, że żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do własnych opinii. Chętnie bym jednak z panią Tokarczuk porozmawiał, bo w wielu sprawach wyraźnie się różnimy mimo podobnych doświadczeń. Też zajmowałem się kiedyś ekologią, wiele lat byłem wegetarianinem... Zaprosiłem noblistkę do ministerstwa. Zobaczymy. Co pan ceni w twórczości Tokarczuk? - Jak pani wie, to nie jest pytanie do mnie [śmiech]. Ale przeczytałem jej wykład noblowski. Można się zgodzić - przynajmniej częściowo - z zawartą w nim diagnozą stanu współczesnego świata. Problem w tym, że nie jest ona jakoś szczególnie oryginalna, choć pisana zgrabnym, ciekawym językiem. Ale proponowane środki zaradcze są albo niejasne, albo po prostu trochę naiwne. Bo jeśli antidotum ma być owa tytułowa czu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Peerelowskie dziedzictwo wciąż straszy

Źródło:

Materiał nadesłany

Sieci nr 1/2

Autor:

Dorota Łosiewicz

Data:

03.01.2020

Tematy w toku