28.06.2019 Wersja do druku

Piotr Beczała: Polubić swój głos

- W Bayreuth śpiewa się łatwiej niż gdzie indziej - mówi światowej sławy tenor, który w lecie wystąpi tam w "Lohengrinie" Wagnera. A w grudniu Wiedeń usłyszy go w "Halce" Moniuszki.

NEWSWEEK: Jak to jest z tym Moniuszką? Naprawdę go słuchamy czy tylko przy państwowych okazjach? PIOTR BECZAŁA: Ja nie tylko słucham, ale i śpiewam. Myślę, że Rok Moniuszkowski, czyli państwowa okazja, przybliża wszystkim jego postać. Znamy go czy nie? - Nie znamy Moniuszki, ale to jest szersze zagadnienie. Powstały stereotypy, opowiastki na jego temat, pozamuzyczne historie. Zapominamy o tym, że był po prostu dobrym kompozytorem. Gdy porównamy go ze współczesnymi mu uznanymi twórcami, to Moniuszko nie ma się czego wstydzić. Również w twórczości lirycznej był wybitny. Nawet w zestawieniu z gigantami pieśni? - Schubert jest pewnie poza zasięgiem... Ale znam wielu wspaniałych muzyków na świecie, specjalistów od pieśni, którzy cenią Moniuszkę. Lubimy powtarzać, że "Moniuszko jest prowincjonalny". No cóż, Polska jest trochę na obrzeżu Europy, sami skazujemy się na ten dystans do świata. Ale chodzi o to, by go zmniejszać. By być w centrum

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Polubić swój głos

Źródło:

Materiał nadesłany

Newsweek Polska nr 26

Autor:

Jacek Hawryluk

Data:

28.06.2019

Tematy w toku