EN
05.02.2021, 17:03 Wersja do druku

Piętnaście razy artysta

Artyści mówią o swojej karierze, tajnikach pracy, porażkach i sukcesach, lekturach, muzyce, której słuchają, jak sobie radzą z popularnością, jak ładują akumulatory, co robią by się całkowicie nie zatracić w zawodzie - pisze Ewa Gałązka o książce „Zawód: aktor” Jacka Wakara.

Jacek Wakar przepytał kilkanaście polskich aktorek i aktorów, którzy ostatnio są na topie w polskim kinie. Wprawdzie blurb książki „Zawód: aktor” zapowiada, że to rozmowy z aktorami, którzy dziś decydują o obliczu polskiego kina i teatru, ale o teatrze mało tu rozmowy. Piszę, że autor przepytał, ponieważ schemat w każdej rozmowie z małymi wyjątkami jest taki sam: kiedy narodził się pomysł na aktorstwo, przebieg kariery, ostatnie dokonania, szkoła teatralna, który z profesorów był wzorem, czy imprezowało się na studiach, kto z aktorów jest idolem. Ale mimo tej schematyczności w zadawaniu pytań, rozmówcy Jacka Wakara wiele odsłaniają i czyta się te rozmowy z przyjemnością. A rozmówcy to nie byle jacy; z pań: Krystyna Janda, Dorota Kolak, Małgorzata Kożuchowska, Maja Ostaszewska, Agata Kulesza. A przepytywani panowie to: Andrzej Chyra. Bartosz Bielenia, Tomasz Kot, Arkadiusz Jakubik, Piotr Adamczyk, Borys Szyc, Tomasz Karolak, Adam Woronowicz, Jacek Braciak. Artyści mówią o swojej karierze, tajnikach pracy, porażkach i sukcesach, lekturach, muzyce, której słuchają, jak sobie radzą z popularnością, jak ładują akumulatory, co robią by się całkowicie nie zatracić w zawodzie. A z każdej rozmowy wynika, że wartością w pracy aktora jest odnalezienie własnej drogi. Jednym zajęło to mniej, innym więcej czasu, ale każdy z rozmówców to podkreśla.

Poza poważnymi wynurzeniami na temat aktorstwa dzięki tej lekturze, można się na przykład dowiedzieć, że polscy aktorzy uważani są za najbardziej ogarniętych w zagranicznych produkcjach, co wynika zapewne z biedy, bo w polskich produkcjach aktor nie może się koncentrować tylko na roli, ale musi zważać na to, co dzieje się na planie. A Tomasz Kot wzbudził popłoch na planie serialu BBC, bo jego sugestie mogły kosztować czyjś etat. Agata Kulesza zdradza jak wywinęła się od mandatu, ponieważ na pytanie policjanta „- Jak tu panią ukarać?”, odpowiedziała, że chłostą, co go rozśmieszyło i odpuścił. Piotr Adamczyk przygotowując się do roli Chopina był na konsultacji chirurgicznej, pytać, jakie byłyby konsekwencje gdyby przeszczepił kawałek uda do nosa. Entuzjasta motoryzacji Jacek Braciak jest właścicielem czterech mercedesów, jeden z ich to „beczka”- Mercedes 123 z przełomu lat 70. i 80. Tomasz Karolak skończył Iron Mana i jest ambasadorem triatlonu, eksperymentował z psychodelicznymi roślinami ayahuasca w Ameryce Południowej. Bartosz Bielenia podczas pandemii nauczył się piec chleb w piecu chlebowym, a Olaf Lubaszenko stawia pierwsze kroki w pisaniu. Arkadiusz Jakubik, kiedy pracował w Operetce Warszawskiej (tak, tak!) dziwił się hierarchii tam panującej. „- W bufecie operetkowym kastowość została doprowadzona do granic absurdu. – mówi aktor, – Gdy wchodzi do baru solista, wszyscy go przepuszczają, nie musi stać w żadnej kolejce. Kiedy bierze filiżankę z kawą i rozgląda się, żeby wybrać stolik, to od tego stolika wszyscy wstają i rozchodzą się w niezauważalny sposób”.

A na koniec muszę wytknąć niewybaczalny błąd. Mianowicie córka Leona Schillera, krytyczka Anna Schiller została nazwana jego… wnuczką. Wprawdzie popełnił ten błąd Andrzej Chyra, ale od czego jest redaktor? Więcej grzechów nie pamiętam.

***

Jacek Wakar, „Zawód: aktor”, Czerwone i Czarne, Warszawa 2020.

Źródło:

Materiał własny

Autor:

Ewa Gałązka