EN
26.09.2018 Wersja do druku

Pchły łapiemy palcami, nie paszczą

"Psie serce" Michaiła Bułhakowa w reż. Macieja Englerta w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Pisze Jarosław Klebaniuk w Teatrze dla Wszystkich.

Do Współczesnego tym razem pojechałem do Warszawy, bo wrocławski Współczesny pogrążony jest w remoncie. Będzie wprawdzie premiera, ale w gościnie u Capitolu. Trzy i pół godziny pociągiem z Lublina, deszcz, walka z czasem. W dodatku lekturą literackiego oryginału parę dni wcześniej skazałem się na całkowitą, zupełną i wyłączną teatralność, bez zaskoczeń wynikłych z nieznajomości tekstu. Gdy Szarikow zawahał się, próbując sobie przypomnieć, z kim korespondował Engels w czytanej książce, już, już miałem podpowiedzieć, gdy okazało się to niepotrzebne. W kilku miejscach jednak wierność odwzorowania na scenie przerosła moją pamięć. Nie pamiętałem operacji jąder głównego bohatera. Poprzestałem w swoim wspomnieniu z lektury na przysadce mózgowej i podejrzewałem teatralnych realizatorów o tani efekt poza wolą i wiedzą Bułhakowa. Niesłusznie. Przepraszam. Inscenizacja "Psiego serca" wydaje się zadziwiająco wierna tekstowi rosyj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pchły łapiemy palcami, nie paszczą

Źródło:

Materiał własny

Teatr dla Wszystkich

Autor:

Jarosław Klebaniuk

Data:

26.09.2018

Realizacje repertuarowe