Logo
Recenzje

Palcem po wodzie

21.06.2025, 09:28 Wersja do druku

„Titanic” w reż. Michała Siegoczyńskiego z Teatru im. Wilama Horzycy na 29. MFT Kontakt w Toruniu. Pisze Marcelina Widz w „Gazecie Festiwalowej Złap Kontakt”.

Rose (Julia Sobiesiak-Borucka) i Jack (Paweł Kruszelnicki) stoją na drugim poziomie sceny imitującym dziób Titanica. Jack obejmuje Rose od tyłu, unoszą ramiona w stronę oceanu przy ikonicznych dźwiękach My Heart Will Go On Céline Dion. Teraz są naprawdę szczęśliwi. Piosenka nie kończy się jednak, ze strony widowni wpada bowiem matka dziewczyny z karabinem i rozstrzeliwuje parę. „Można było to zatrzymać” – skonstatuje za chwilę. Złudzenia dotyczące wielkości okrzykniętego niezatapialnym liniowca, sny o kapitalistycznej potędze, fantasmagorie o międzyklasowej miłości – wszystko to rozpryskuje się wraz z wystrzałami z karabinu. Titanic tonie. Kończy się epoka. 

Titanic, spektakl Michała Siegoczyńskiego, składa się z kolażu dynamicznych, nielinearnie zestawionych, niemalże tik-tokowych scen. Aktorzy wpadali i wypadali, wciąż zmieniali rekwizyty, peruki oraz kostiumy. Wcielali się w coraz to nowe role, lecz nie były one pogłębione psychologiczne, artyści raczej przeobrażali się, transformowali. Były więc: Trzy Gracje czerpiące korzyści z zabiegów medycyny estetycznej, Miliarder z kochankami, które uratował od utonięcia, czy Hose, który z miłości do Lulu zamienił się w złodzieja-żigolaka. Ale za każdym razem, gdy próbowałam wciągnąć się w którąś z tych historii, wątek drastycznie się urywał. Narracja, dygresyjna i zamykająca, cieszyła i bawiła równie mocno, co męczyła. Wielka szkoda, bo chciałoby się pewnie wyruszyć głębiej w ocean niż tylko rysować palcem po wodzie.

Zwłaszcza że krytyczny namysł nad dekonstrukcją popkulturowych mitów (dotyczących wielkości Leonarda DiCaprio czy miłości od pierwszego wejrzenia Rose i Jacka) został nam tylko zasygnalizowany. Poza DiCaprio wciągającym siedmiometrową kreskę koksu i sceną kultowego zbliżenia erotycznego Rose i Jacka z dłonią w zaparowanym oknie nie dostrzegłam nic więcej, co zbliżyłoby mnie do oczekiwań, jakie miałam względem podejmowanego tematu. Krytyka potęgi kapitalistycznej ukrytej pod symboliczną postacią dziewiczego rejsu najsłynniejszego statku? Nie tutaj. Rozwinięcie wątków klasowych? Nie tym razem. Niezobowiązująca zabawa w Titanicu? Jeszcze jak.

Tytuł oryginalny

PALCEM PO WODZIE

Źródło:

Materiał nadesłany
„Gazeta Festiwalowa Złap Kontakt” nr 5

Sprawdź także