23.07.2016 Wersja do druku

Opera "Zagubiona autostrada" wg Lyncha. Prosta historia zamiast wyrafinowanej narracji

Polska premiera opery Olgi Neuwirth "Zagubiona autostrada" na podstawie filmu Davida Lyncha otworzyła w czwartek Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Powtórka spektaklu w reżyserii Natalii Korczakowskiej w sobotę, 23 lipca, a później we wrześniu na Warszawskiej Jesieni. Warto? - pisze Anna S. Dębowska w Gazecie Wyborczej.

Wyobraźmy sobie taką relację z polskiej premiery "Zagubionej autostrady": "- Panie, tam wszystko było, oprócz autostrady i samochodu! - Co pan mówisz? Może Polacy ukradli? A momenty były? - No, ba!" Stop! Momentów było niewiele i nie w tym rzecz, raczej w tym, że "Lost Highway" Davida Lyncha to niedościgłe arcydzieło. Kropka. Oczywiście to nie znaczy, że nie można się z nim zmierzyć, jak Natalia Korczakowska, która sięgnęła po opartą na Lynchu operę Olgi Neuwirth "Zagubiona autostrada" (2003). Dzięki temu poznaliśmy jedno z najgłośniejszych dzieł mało w Polsce znanej, wybitnej austriackiej kompozytorki współczesnej, ale Korczakowska zderzyła się przy tym z dwoma problemami: filmowym pierwowzorem i komplikacjami gatunku operowego, w którym muzyka rządzi czasem i dramaturgią. Korczakowska ma już za sobą debiut operowy ("Lenz" Wolfganga Rihma i "Halka" Stanisława Moniuszki w Teatrze Wielkim w Warszawie), więc zna prawa gatunku. Nies

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Opera "Zagubiona autostrada" wg Lyncha. Prosta historia zamiast wyrafinowanej narracji

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Anna S. Dębowska

Data:

23.07.2016

Tematy w toku