29.03.2021, 19:48 Wersja do druku

Oddech – niezbędność tragiczna

mat. teatru

"Oddech" Thomasa Bernharda w reż. Franciszka Szumińskiego. Czytanie performatywne online na Festiwalu Nowe Epifanie. Pisze Paulina Janas z Nowej Siły Krytycznej.

Czymże jest oddech? Na to intrygujące pytanie postanowił odpowiedzieć Franciszek Szumiński (reżyseria, scenariusz) w oparciu o książkę „Oddech. Decyzja” Thomasa Bernharda. Młody twórca zaproponował czytanie performatywne w kształcie dobrze nam znanym od początku pandemii – każdy aktor gra z odrębnego miejsca, cechą spajającą jest biała ściana w tle.

„Oddech” to spektakl wieńczący tegoroczny festiwal wielkopostny Nowe Epifanie. Temat skłania do wielu refleksji, doskonale wpisując się w nadchodzące święta Wielkiej Nocy, ale i lockdown wywołany przez covid-19. Choć Szumiński zaznacza w krótkiej rozmowie na Facebooku, że zależy mu na odczytaniu tekstu w sferze duchowej, ciężko wykluczyć płaszczyznę otaczającego nas świata, polityki, manipulacji. Apokaliptyczną wizję rzeczywistości w przygotowanym przez niego czytaniu można dostrzec na wielu polach. Ta bezwarunkowa czynność stanowi „zapomnienie o bajorze”, brudzie życia, jak mówi ordynator szpitala gruźliczego (Marcin Kalisz), do którego trafia główny bohater. Oddech jest dla niego ucieczką do wolności. Z drugiej jednak strony swoboda napełnienia płuc staje się dla człowieka niewygodna, bo nie jest do niej przystosowany. Bezpieczniej czuje się stłamszony i okłamywany radosnymi wieściami. Powieść Bernharda to w dużej mierze autobiografia. Stosunki rodzinne z matką, dziadkiem, choroba i pobyt w szpitalu, związane z tym refleksje zaczerpnął z życia swojej rodziny.

Sześcioro aktorów zostało zmuszonych pandemicznymi ograniczeniami do gry jedynie słowem i mimiką. Minimalizm środków nie pomniejsza jednak w żadnym stopniu wartości inscenizacji, pozwala natomiast dogłębniej zrozumieć niewygodny problem. Zmagający się z chorobą płuc bohater (Jan Romanowski) jest tylko przyczynkiem do podjęcia wątku relacji międzyludzkich. Marzący o karierze śpiewaka chłopak nie potrafi wybaczyć matce (Dominika Bednarczyk) okrutnych słów. Potęgowana w nim przez całe życie złość powoduje brak empatii na wieść o operacji rodzicielki. Oddech stanowiłaby w tym przypadku swobodę wyboru, której chłopak nie może zaznać, gdyż jego życie ma się odbywać wedle narzuconego mu planu.

Świat jest więzieniem, do którego w końcu przeciętny człowiek się przyzwyczai. Tylko artysta, ktoś kto szerzy „bezużyteczne kłamstwo” może czuć niezadowolenie. Dla pozostałych takie jednostki stanowią zbędny balast.

Pięćdziesięciominutowy pokaz uwidacznia, jak trudne, ale jednocześnie ważne jest zaprzestanie odgrzebywania dawnych waśni, zgryzot i wzięcie oddechu, rozpoczęcie życia na nowo. Dziewięć krótkich scen ukazuje też, jak łatwo niektórym pogodzić się z panującym systemem, pozostanie biernym, gdyż tak jest prościej – to spokojni, wręcz rozanieleni szpitalną sytuacją pacjenci (Małgorzata Walenda, Marcin Urbanke). Ci, którzy wyłamują się z porządku, jawnie sprzeciwiają się takiemu stanowi rzeczy są odtrącani (Jędrzej Bigosiński).

Artyści w sugestywny sposób wyłożyli prawdę o trudzie i paradoksie egzystencji, w sam raz na ciężkie czasy, w których odnowa, głęboki oddech wydają się niezbędne dla każdego.

Thomas Bernhard
„Oddech”
przekład: Sława Lisiecka
reżyseria: Franciszek Szumiński, Teatr Łaźnia Nowa, premiera online 27 marca 2021
występują: Dominika Bednarczyk, Małgorzata Walenda, Jędrzej Bigosiński, Marcin Kalisz, Jan Romanowski, Marcin Urbanke

Paulina Janas – absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (specjalizacja teatrologiczna i edytorska). Studentka IV roku śpiewu solowego w Akademii Muzycznej w Gdańsku.

Źródło:

Materiał własny

Autor:

Paulina Janas

Wątki tematyczne