01.08.2008 Wersja do druku

Od Operetki do Capitolu

Capitol staje się miejscem przyciągającym młodą sztukę. Widać to szczególnie na firmowanych przez teatr festiwalach piosenki aktorskiej, które - wbrew szyldowi, branemu w coraz większy nawias - stają się laboratorium najrozmaitszych form wypowiedzi, od performansu i happeningu po różne formy teatru instrumentalnego. Z najbardziej ekscentrycznymi projektami zgłaszają się tu plastycy, poeci, tancerze, filmowcy i awangardowi muzycy - pisze Jolanta Kowalska w Teatrze.

Teatr muzyczny we Wrocławiu rodził się w bolesnych zapasach z operetką. Miała ona swoją wierną i wypróbowaną publiczność. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, gdy ościenne teatry, rzucone w potrzask rynkowych reform, biedziły się, jak zapełnić gwałtownie pustoszejące sale, do operetki nieodmienie pielgrzymowały autokary pełne widzów, spragnionych ulubionej rozrywki. Zawiadujący wówczas teatrem Jan Szurmiej i Marek Rostecki próbowali rozszerzyć jego profil o musical, choćby na prawach skromnego sublokatora. Rozpoczęła się epoka dyplomatycznych balansów, mających przekonać wielbicieli operetki do bardziej nowoczesnych form teatru muzycznego. Jednak wyciąganie z rękawa kolejnych musicalowych asów nie przekonało amatorów "Księżniczki Czardasza". Ta publiczność doskonale wiedziała, czego chce i potrafiła swoje upodobania egzekwować. Nieoczekiwana żywotność operetki okazała się kłopotliwa również dla miasta, aspirującego do wizerunku

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Chłopięca rebelia

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 7/07.2008

Autor:

Jolanta Kowalska

Data:

01.08.2008