08.12.2020, 12:31 Wersja do druku

O tym jak Trump wpadł w pułapkę

„Trump i pole kukurydzy” Artura Pałygi  w reż. Pawła Łysaka w Teatrze Polskim w Bydgoszczy online. Pisze Barbara Pitak-Piaskowska z Nowej Siły Krytycznej.

fot. Natalia Kabanow

W niedookreślonej czasem i miejscem przestrzeni żyje grupa ludzi. Być może są to dobrzy znajomi, przyjaciele, egzystują we wspólnocie. Poruszają się swobodnie w zamkniętej stalowo-szklanej konstrukcji przypominającej mieszkanie: pokój z piętrowym łóżkiem, coś w rodzaju garderoby, stół, kameralna kuchnia. Obserwuję ich z lekkim onieśmieleniem, jak gdybym podglądała nieznajomych w prywatnej sytuacji. Scenografia Roberta Rumasa, kojarzy mi się z postdramatycznym teatrem Philippe’a Quesne’a. Po chwili myślę, że bliskość natury, otoczenie roślin, a nawet niewielki basen wskazują, to forma azylu – bezpieczne miejsce, w którym nic nie zmąci komfortu mieszkańców. W ich zachowaniu nie ma aktorstwa. Ta naturalność z biegiem czasu staje się męcząca, wystawia widza na próbę. Zastanawiam się, kiedy wreszcie „coś” się wydarzy.

Tak zaczyna się „Trump i pole kukurydzy”. Teatr Polski w Bydgoszczy zaproponował w dobie pandemii obejrzenie online spektaklu, który miał premierę na dużej scenie niecałe dwa lata temu. Wyreżyserowany przez Pawła Łysaka tekst Artura Pałygi jest nasycony wątkami dotyczącymi zagrożeń dla współczesnego świata: dyskryminacja kobiet, dominacja mężczyzn, rasizm, katastrofa ekologiczna, konsumpcjonizm, ocieplenie klimatu, wreszcie bezwzględna eksploatacja planety przez człowieka. Pod względem rejestracji teatr stanął na wysokości zadania, przedstawienie ogląda się dobrze. Jednak sposób, w jaki Łysak obmyślił i pokazał interesujące go problemy, jest powierzchowny i niekonsekwentny.


fot. Natalia Kabanow

Każdy z aktorów ma długą scenę, w której prezentuje monolog dotyczący jednej ze wspomnianych kwestii. Pełne emocji i często nieskrywanej złości słowa wykonawcy kierują do siebie nawzajem bądź w stronę widza – w tym przypadku kamery. Chodzi zapewne o nawiązanie kontaktu z odbiorcą, zaangażowanie jego uwagi. Dzieje się to poprzez swoisty atak, zarzut: jakoby wszyscy jesteśmy winni obecnej sytuacji. Nawet jeśli tak jest, to za działaniami scenicznymi nie idzie myśl. I choć absolutnie nie oczekuję, by teatr traktować jako medium dające gotową receptę na wszystkie bolączki współczesnego świata, samo wykrzyczenie problemu to zdecydowanie za mało.

Poruszonych przez Łysaka zagadnień wystarczyłoby na co najmniej kilka premier. Być może, gdyby zawęził myśl przewodnią, udałoby mu się stworzyć dzieło i niepokojące w przekazie, i dużo głębsze w wyrazie. Chęć powiedzenia „o wszystkim” stała się jego pułapką. Upchnięcie tak wielu tematów do jednego worka skutkuje także niekonsekwencjami. Bo jak mam myśleć o suszy w Afryce, głodzie i cierpieniu niewinnych ludzi, gdy na scenie (do basenu) leją się litry wody? Jak dumać nad problemem konsumpcjonizmu czy ekologii, kiedy czerwoną farbą zostają poplamione jasne ubrania aktorów? Czy twórcy wyrzucą te kostiumy po zakończeniu przedstawienia na śmietnik? A może w celu wywabienia plam użyją silnych środków chemicznych, które nie są obojętne dla środowiska? Wreszcie, wątpliwość wzbudza prowadzenie tytułowej postaci. Trump (Mateusz Łasowski) stara się zrozumieć, o czym mówi pole kukurydzy. Pokazany jest w groteskowy sposób, jako błazen. Nie wiem do końca, czy ten bohater ma bawić czy przerażać. A może jedno i drugie? Choć nic tu nie jest do śmiechu. Dzierży władzę tylko dlatego, że jest majętnym, białym mężczyzną.

Bydgoski spektakl zdaje się, niestety, momentami zapominać, że jeżeli faktycznie chcemy zmienić świat, to musimy zacząć od siebie.

***
Artur Pałyga
„Trump i pole kukurydzy”
reżyseria: Paweł Łysak
Teatr Polski w Bydgoszczy, premiera: 16 luty 2019, dostęp on-line na platformie VOD
występują: Dagmara Mrowiec-Matuszak, Emilia Piech, Małgorzata Trofimiuk, Małgorzata Witkowska, Damian Kwiatkowski, Mateusz Łasowski
***
Barbara Pitak-Piaskowska – doktor nauk humanistycznych, teatrolożka i kulturoznawczyni. Autorka książki „Amerykański musical teatralny i filmowy w zwierciadle groteski”, członkini Polskiego Towarzystwa Badań Teatralnych oraz stała współpracowniczka Centrum Badań nad Teatrem Muzycznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne