26.05.2017 Wersja do druku

O dwóch takich, co wygrali teatr

Wiedzą, że łatwo nie będzie, ale wierzą, że przekonają do siebie i Kraków, i miłośników teatru. Przekonują, że ich atutem jest brak rutyny i świeżość spojrzenia. - Nie chcemy dzielić ani budować murów - mówią MAREK MIKOS i MICHAŁ GIELETA, dyrektorzy naczelny i artystyczny Narodowego Starego Teatru.

Marek Mikos i Michał Gieleta znają się trzy lata. Dzieli ich 14 lat, kraje, w których dojrzewali, rodzaj doświadczeń. Łączy pasja do teatru. I podobne nań poglądy. Ostatnio też Stary Teatr, którego od 1 września będą dyrektorami. Mikos jako naczelny już ma nominację na cztery lata. Gieleta ją otrzyma; był wszak elementem programu starszego kolegi. - Decyzję podjąłem odpowiedzialnie. Była wynikiem głębokich przemyśleń, w wyniku których uznałem, że mam koncepcję Starego Teatru i zgłosiłem się do konkursu - mówi Marek Mikos. A ci, którzy go dobrze znają, twierdzą, że taki był od dziecka. Jak już w jakiejś rywalizacji brał udział, chciał wygrać. Męski charakter. Czemu do konkursów na dyrektorów innych teatrów w Krakowie nie przystąpił? - To dla mnie ważne teatry, ale nie tak jak "Stary". On jest największym wyzwaniem mego życia - tłumaczy. I przypomina słynne "Dziady"; oglądał je jako licealista wielokrotnie, bo dzięki

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

O dwóch takich, co wygrali teatr w Starym

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 121

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

26.05.2017

Tematy w toku