„Szkoła aktorstwa” to tytuł nowego, 122 numeru „Raptularza”, który właśnie ukazał się na łamach e-teatru.
Choć Polska ma długą i bogatą tradycję kształcenia aktorów – historia pierwszej szkoły dramatycznej i pierwszego podręcznika sięga początków XIX wieku – trudno wskazać rodzimy, dominujący i skodyfikowany system nauczania. Niewątpliwy dorobek w tej dziedzinie redutowców czy Jerzego Grotowskiego oddziałuje raczej punktowo (lub cząstkowo) niż szerokim nurtem.
Edukacja w polskich szkołach teatralnych opiera się na ogół na indywidualnym doświadczeniu wybitnych jednostek, a nie na konkretnych metodach. Ten model podlega jednak zmianom, które wymusza rynek, presja mediów społecznościowych albo takie zjawiska jak fala #MeToo. Ewa Konstancja Bułhak, dziekanka Kierunku Aktorstwo warszawskiej Akademii Teatralnej, pisze o imponderabiliach, wokół których kształtowany jest program studiów.
Jagoda Hernik Spalińska i Jarosław Gajewski, długoletni wykładowca tej uczelni, rozmawiają o ewolucji sztuki aktorskiej, programu kształcenia, relacji student-pedagog oraz o etosie i statusie zawodowym aktora w perspektywie przemian społecznych, politycznych i estetycznych ostatniego półwiecza.
Metoda Stelli Adler ma już prawie 40 lat, ale polski przekład podręcznika ukazał się dopiero w ubiegłym roku; Aleksandra Konieczna, która odkryła metodę Adler już ćwierć wieku temu, opisuje swoje doświadczenia z praktykowaniem jej na scenie.
Tomasz Rodowicz w rozmowie z Dominikiem Gańko upomina się o słabo dziś obecną, wywiedzioną z idei Jerzego Grotowskiego linię kształcenia aktora integralnego, o obudzonej świadomości ciała.