02.07.2009 Wersja do druku

Nowe szaty króla

Kiedy dziś próbuję ogarnąć 20 lat teatru w wolnej Polsce - z biedą uzbierałoby się kilka nazwisk. Paradoks - w komunistycznej Polsce kwitło na polu teatru sto różnych kwiatów, w Polsce niepodległej - kwitną głównie kwiatki podobnego kształtu i woni - pisze Elżbieta Morawiec w Gazecie Polskiej.

Kiedy w 1980 roku rozpoczynałam pisanie "Powidoków teatru", wyróżniłam siedem modeli czegoś, co nazwalam świadomością teatralną: Kazimierza Dejmka, Konrada Swinarskiego, Jerzego Grotowskiego, Tadeusza Kantora, Jerzego Grze-gorzewskiego, Adama Hanuszkiewicza i grupę Teatru 8 Dnia. A lista nazwisk i zjawisk daleka była od wyczerpania, zabrakło na niej Erwina Axera, Stanisława Hebanowskiego, Mieczysława Kotlarczyka, Jerzego Jarockiego, Andrzeja Wajdy, Zygmunta Hübnera, Józefa Szajny, Krystyny Skuszanki i Jerzego Krasowskiego, Kazimierza Brauna, Tadeusza Minca, Witolda Zatorskiego, Macieja Prusa, Krystiana Lupy, Leszka Mądzika, Teatru STU, Teatru 77. Co najmniej tyle nazwisk twórców teatralnych, z których każdy wyróżniał się znaczącym wkładem w dzieje powojennego teatru i własną poetyką. A czas ogarnięty w " Po-widokach" obejmował tylko 35 lat powojennej sceny. A dziś? Kiedy próbuję ogarnąć 20 lat teatru w wolnej już Polsce - z biedą uzbierałoby

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nowe szaty króla

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Polska nr 26/01.07

Autor:

Elżbieta Morawiec

Data:

02.07.2009