20.06.2015 Wersja do druku

Nothing Else Matters

- Teatr ma tę przewagę nad telewizją, że nie można go wyłączyć, iść po herbatę, albo po prostu olać. Teatr jest również rodzajem trudu, wysiłku. 60 minut jechałem do tego teatru, a śnieżyca była... Koleżankę zabrałem na randkę, może jej się podoba? Sam nie wyjdę teraz. Z nią wyjdę? Będę negocjował? Nie wypada... ciągle jeszcze, prawda? (śmiech) - mówi JAN KLATA, reżyser, dyrektor Narodowego Starego Teatru w Krakowie, w rozmowie z DARIUSZEM KOSIŃSKIM.

DARIUSZ KOSIŃSKI: Mam wrażenie, że impet teatru politycznego, pod sztandarem którego lokowano Pana razem z całą grupą kolegów na początku waszej drogi, już dzisiaj zdecydowanie wyhamował i energia idzie bardziej w stronę spraw społecznych, tożsamościowych etc. Ale kiedy myślę o Pana trzech ostatnich przedstawieniach: "Termopilach polskich" i obu "Królach": "Ubu" i "Learze", to moim zdaniem każde z nich jest bardzo polityczne, tylko każde w inny sposób. JAN KLATA: Bardzo się cieszę, że Pan tak mówi, bo bardzo się staram nie robić podobnych przedstawień. (śmiech). "Ubu" i "Lear" planowane były jako dyptyk: ten sam teatr, dwie różne sceny, październik i grudzień. Był najpierw pomysł, żeby i w "Ubu" i w "Learze" występowali ci sami aktorzy, ale udało się tylko z identyczną ekipą realizacyjną... Jako dyrektor sam sobie postawiłem weto: chciałem, żeby nie było tak jak w innych teatrach, że gra dwunastu czy trzynastu aktorów na pięćdziesię

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Dariusz Kosiński

Data:

20.06.2015