"Hamlet - komentarz" w reż. Grzegorza Brala w Teatrze Pieśń Kozła we Wrocławiu. Pisze Jarosław Klebaniuk w Teatrze dla Was.
Szekspir wprowadził nas w sam środek akcji, nie wchodząc w szczegóły związane z zabójstwem. Bralowie spróbowali zacząć akcję cztery tygodnie wcześniej niż Elżbietański mistrz sceny, o czym dowiedzieliśmy się i z opisu, i z reżyserskiego wprowadzenia przed spektaklem. Prawdę mówiąc po zakończeniu tego godzinnego "prequelu" do Hamleta wciąż nie wiemy, co się działo w dniu śmierci Króla. Owszem, jednej rzeczy jesteśmy pewni: żona nieboszczyka Gertruda (Julianna Bloodgood) naprawdę cierpiała, podobnie jak - z mniej oczywistych powodów - Ofelia, zwielokrotniona we wrocławskim przedstawieniu, zapewne z braku wystarczającej liczby żeńskich ról w obsadzie. Jednak nie akcja czy domniemywanie wydarzeń było ważne i nie stanowiło intencji twórców dopisywanie kolejnej części historii. Zamiast tego dostaliśmy bardzo formalną próbę odtworzenia atmosfery tamtej tragedii - tragedii, bo przecież taką być musiała. "Hamlet - komentarz" był przede w