01.06.2008 Wersja do druku

Niezwykła lekkośc bytu w świecie po końcu historii

"little red (play): herstory" intryguje od początku. Przedstawienie, które - według jego twórców - ma być "archiwum XX-wiecznych utopii", wydaje się unieważniać podjętą problematykę już na poziomie samego tytułu. Jak bowiem przekształcić opowieść o Czerwonym Kapturku w sceniczny dyskurs o trudach egzystencji w świecie po końcu historii? Powagi przedstawieniu andcompany & Co. nie dodaje scenografia, która zrujnowaną salę Towarzystwa "Sokół" zamienia w zamieszkiwany przez niedobitki kontrkulturowej rewolucji squot. Obok czterech stolików-konsoli umieszczone zostały, tworzące rodzaj konceptualnej rzeźby, stelaże z literami różnej wielkości. Z tej alfabetycznej wieży Babel układają się rozpoznawalne skróty (DDR, NRD czy USSR) lub intrygujące SŻU, BRDDR czy USSU. Może to zjadliwa kpina ze współczesnej nowomowy, która sprowadza wszystko do funkcjonalnych, choć niewiele mówiących haseł? W "little red (play)" światowe organizacje, geopolityczne

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niezwykła lekkośc bytu w świecie po końcu historii

Źródło:

Materiał nadesłany

Didaskalia-Gazeta Teatralna Nr 85/86

Autor:

Tomasz Kireńczuk

Data:

01.06.2008

Festiwale