22.09.2020, 10:38 Wersja do druku

Niestrawność

fot. Bartek Barczyk. Pat Mic

"Jedzonko" Katarzyny Szyngiery, Marcina Napiórkowskiego i Mirosława Wlekłego w reż. Katarzyny Szyngiery w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie. Pisze Michał Centkowski w Newsweeku.

Jesteś tym co jesz, mówi powiedzenie. Twórcy krakowskiego scenicznego eseju kulinarnego wyraźnie się nim inspirowali. Niestety „Jedzonko” z całkiem łakomego kąska, szybko zmienia się w trudną do strawienia pulpę. Zbyt dużo jest w tym spektaklu składników, często pośledniej jakości. 

Zaczyna się rodzinnym spotkaniem, z okazji dziewięćdziesiątych urodzin pochodzącego z kresów Dziadka (Feliks Szajnert). W eleganckim mieszczańskim salonie, zaprojektowanym przez Przemka Czepurkę i Katarzynę Ożgę spotyka się aspirująca klasa średnia, żeby z pomocą kulinariów pielęgnować swój snobizm i potwierdzać klasową przynależność. Goście właściwie ze sobą nie rozmawiają, wygłaszają raczej formuły zaczerpnięte z eleganckich przewodników kulinarno-winiarskich. W tle, od czasu do czasu, zamajaczą skrzętnie ukrywane sekrety. I właśnie ten rozpad mieszczańskiej rodziny, łapczywie zajadany przez bohaterów, jest chyba wątkiem przedstawienia. Niestety szybko ustępuje on miejsca kolejnym tematom śpiesznie i często dość łopatologicznie wyłożonym - holokaust kurczaków, wielki głód na Ukrainie kontra współczesna kultura przesytu, ocieplenie klimatu, GMO.

Jakby twórcy nie wiedzieli o czym właściwie chcą opowiedzieć i w jakiej konwencji ma być ta opowieść utrzymana. I nie pomogą tu ani urocze kostiumy Sylwii Lasoty, ani nawet dowcipny monolog zmodyfikowanej genetycznie truskawki granej przez Macieja Pestę.

K. Szyngiera, M. Napiórkowski, M. Wlekły, Jedzonko, reż. K. Szyngiera, Teatr Słowackiego w Krakowie

Tytuł oryginalny

Niestrawność

Źródło:

Newsweek nr 39/ 21/27-09-20