28.12.2019 Wersja do druku

Niepokojące flow o postpamięci

Choć Teatr Miejski w Gdyni jest współorganizatorem przyznawania Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, od lat w jego repertuarze na próżno było szukać wystawień sztuk finalistów tegoż konkursu. Prapremiera "Polskich rymowanek albo ceremonii" Andrzeja Błażewicza w reżyserii Ewy Rucińskiej pokazuje, że warto było przełamać tę stagnację. Powstał poruszający hip-hopowy koncert, w którym nie traktuje się młodych protekcjonalnie - pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

Nie są zredukowani do roli bezrefleksyjnych ignorantów zanurzonych w teraźniejszości, ale nakreśleni jako osoby poznające i potrzebujące przeszłości, która otwiera im drogę do samorozpoznania i samookreślenia. Tekst Błażewicza znalazł się w finale tegorocznego konkursu. I choć utwór nie otrzymał żadnej z nagród, już podczas majowego Festiwalu R@Port Ewa Rucińska przekuła go w intrygujące czytanie performatywne. Nieco rozczarowani grudniową premierą w Miejskim mogą być ci, którzy widzieli tamtą prezentację, bowiem reżyserka tylko dokonała jednej zmiany obsadowej (Macieja Sykałę zastąpił Grzegorz Wolf) i ujednoliciła kostiumy (to czarne, eleganckie, "wyjściowe" stroje). Rucińska, podążając za wskazówką zawartą w didaskaliach ("na dowolną ilość osób"), wyodrębnia z monodramu kilka ról: rodziców (Olga Barbara Długońska i Szymon Sędrowski), babcię i dziadka (Dorota Lulka i Maciej Wizner), kuzynkę/ciocię i wujka (Marta Kadłu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niepokojące flow o postpamięci

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

28.12.2019

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe