08.03.2007 Wersja do druku

Nie ma żadnej rewolucji

- Każde młode pokolenie albo zaprzecza całemu dorobkowi pokolenia poprzedniego, albo go rozwija. Innych dróg nie ma. Moim zdaniem zaprzeczenie i potwierdzenie są gestami równie cennymi - Maja Kleczewska odpowiada Zbigniewowi Zapasiewiczowi.

W poniedziałkowym "Dzienniku" opublikowaliśmy wywiad ze Zbigniewem Zapasiewiczem zatytułowany "Etyka w polskim teatrze zdechła". Wybitny aktor twierdził, że tak zwani nowi ludzie za nic mają takie wartości jak poczucie misji zawodowej, odpowiedzialność za słowa, szacunek dla tradycji: "Jesteśmy w Polsce świadkami konfliktu, ale pozornie między młodymi a starymi. Jest to moim zdaniem rodzaj rewolucji kulturalnej. Konflikt polegający na tym, że nowe pokolenie ludzi, które weszło gwałtownie do teatru, ma poczucie, że należy zdecydowanie odrzucić wszystko to, co dotąd było". Pretekstem do rozmowy o stanie polskiej sceny był incydent w stołecznym Teatrze Powszechnym. Kilka tygodni temu kierownik literacki Robert Bolesto odczytał manifest, w którym padły niecenzuralne słowa pod adresem starszych twórców, jak i patrona teatru Zygmunta Hubnera. Z zarzutami Zapasiewicza nie zgadza się Maja Kleczewska, która plasuje się w czołówce polskich reżyserów teatra

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kleczewska: Nie ma żadnej rewolucji

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik nr 57/08.03.07

Autor:

Magdalena Łukaszewicz

Data:

08.03.2007

Tematy w toku