15.06.2015 Wersja do druku

Narodowy - publiczny. Piekutowie odpowiadają Kosińskiemu

Czy Lope de Vega był "narodowcem"? Czy był nim Goldoni albo Lessing? Czy "narodowcami" byli Wojciech Bogusławski, Franciszek Zabłocki i Aleksander Fredro, wykorzystujący obce wzory dla oryginalnej twórczości? - Małgorzata i Marek Piekutowie odpowiadają na tekst prof. Dariusza Kosińskiego.

1. Z sugestiami Dariusza Kosińskiego, że jego antagoniści padli ofiarą spiskowych teorii nie ma sensu dyskutować. Odsyłamy do rozmowy Mike'a Urbaniaka z Maciejem Nowakiem (byłym szefem Instytutu Teatralnego), tej, w której mowa o "wyprowadzaniu posłów w pole" i o tym, jak to "narodowe" współcześnie "jest obciążeniem, odwołaniem się do drobnomieszczańskiej obyczajowości". Kto tu spiskuje i kto ideologizuje temat? Metoda zarzucania przeciwnikowi tego, co uprawia się samemu, stała się w naszej ojczyźnie niesłychanie modna. 2. Zgadzamy się z przyjętą przez Kosińskiego szeroką definicją polityczności; za Hannah Arendt uważamy, że wszelka działalność artystyczna należy do sfery polityki, ponieważ dzieła sztuki, o ile są eksponowane bądź upowszechniane, stanowią element tzw. przestrzeni publicznej. Autorka "Korzeni totalitaryzmu" zauważa także: "polityka i wywodzące się z tej dziedziny pojęcia zakładają pluralizm, zróżnicowanie i wzaje

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Małgorzata i Marek Piekutowie

Data:

15.06.2015

Wątki tematyczne